braterstwo, solidarność, współdziałanie. pisma spłódzielcze i

of 269 /269

Author: hathuan

Post on 11-Jan-2017

214 views

Category:

Documents


1 download

Embed Size (px)

TRANSCRIPT

  • Braterstwo, solidarno,

    wspdziaaniePisma spdzielcze

    istowarzyszeniowe

    Wybr iopracowanie Remigiusz Okraska

    Edward Abramowski

    d 2012

  • Koncepcja ksiki i serii, wybr iopracowanie tekstw, redakcjaRemigiusz Okraska

    Skad, redakcja techniczna, projekt okadkiMagda Warszawa

    Wydawca:Stowarzyszenie

    Obywatele Obywatelom(gwny dystrybutor ksiki)Redakcja pisma Nowy Obywatel ul. Piotrkowska 5, 90-406 dtel./fax. 42 630 22 18 [email protected]

    Wydanie drugie poprawione

    Pierwsze wydanie ksiki powstao dziki wsparciu finansowemu Krajowej Rady Spdzielczej oraz Instytutu Stefczyka

    Publikacja na licencji Creative Commons b a

    ISBN 978-83-926008-2-4

    http://nowyobywatel.pl/http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/

  • Spis treci

    Do Czytelnikw Alfred Domagalski / 6

    Wprowadzenie Adam Piechowski / 8

    Od redaktora ksiki / 12

    Znaczenie spdzielczoci dla demokracji / 14

    Idee spoeczne kooperatyzmu / 20

    I. Stowarzyszenia ipastwo / 20

    II. Kultura demokratyczna / 24

    III. Ludowe pastwo pracy / 29

    IV. Idea wyzwolenia / 45

    V. Wiedza radosna / 49

    Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracujcego / 55

    Wstp / 55

    RozdzIa I. Zasada ekonomiczna kooperatywy spoywcw / 57

    RozdzIa II. Korzyci, jakie daje kooperatywa spoywcza / 65

    Rozdzia III. Zwizki iinstytucje kooperatyw spoywczych / 80

    RozdzIa IV. Wytwrczo kooperatyw spoywczych / 103

    RozdzIa V. Stowarzyszenia ludowe wspdziaajce zkooperatyw spoywcz / 121

    RozdzIa VI. Idee kooperatyzmu / 155

  • Stowarzyszenia iich rola / 172

    I. Ostowarzyszeniu wogle (czym jest stowarzyszenie) / 172

    II. Formy stowarzysze ludowych / 183

    O znaczeniu stowarzysze / 197

    Zasada respubliki kooperatywnej / 200

    Listy wsprawie zwoania pierwszych zjazdwspdzielcw / 203

    Zwizki Przyjani / 208

    Czym maj by Zwizki Przyjani / 216

    Projekt ustawy Zwizkw Przyjani / 221

    Odczyt oZwizkach Przyjani. 6 maja 1917r. / 226

    Zwizki Przyjani (II) / 232

    Apendyks: Zprzemwie EdwardaAbramowskiego JanWolski / 234

    Posowie: Braterstwo ponad wszystko. EdwardAbramowski jako wizjoner spdzielczoci Remigiusz Okraska / 237

  • Do Czytelnikw

    Odj spdzielczoci ide, byoby tym samym, co odj mioci jej uduchowienie pisaa znana polska pisarka Maria Dbrowska. Idea spdzielcza, jak kada inna, wymaga pielgnacji, promocji, upo-wszechniania, ale take rozwijania iunowoczeniania.

    Z tego powodu ruch spdzielczy przywizywa du wag do roz-woju myli teoretycznej ibada nad spdzielczoci. Spdzielcy od pocztku doceniali potrzeb tworzenia bibliotek iplacwek nauko-wych, wprowadzania rnych form szkolnictwa oraz wydawnictw spdzielczych. Ju w1919r. powoali do ycia Spdzielczy Instytut Naukowy oraz organizowali spdzielcze szkoy celem ksztacenia kadry idziaaczy. Wdorobku Instytutu znalazo si midzy inny-mi wydanie kilkudziesiciu pozycji ksikowych oraz opracowanie pierwszego programu nauki spdzielczoci wszkole.

    Prace te kontynuowane byy po II wojnie wiatowej wSpdzielczym Instytucie Badawczym, jednak myl spdzielcza podporzdkowana zostaa obowizujcej wwczas doktrynie politycznej. Pozmianach ustrojowych w1989 r. Instytut zpowodw ekonomicznych prak-tycznie zaprzesta dziaalnoci naukowej, by w2003r. doczeka si formalnej likwidacji. Obecnie stanowi jeden zzespow Krajowej Rady Spdzielczej.

    W ksztatowaniu irozwijaniu myli spdzielczej powstaa wic ogromna luka, co niewtpliwie pogbia kryzys tosamoci spdziel-czej. Dopiero w2005r. powoana zostaa przy Krajowej Radzie Sp-dzielczej Rada Konsultacyjno-Programowa, skupiajca wybitnych przedstawicieli wiata akademickiego, zajmujcych si spdzielczo-ci. Zkolei w2008r. wznowiony zosta po blisko 20 latach Sp-dzielczy Kwartalnik Naukowy. Od 2005r. Krajowa Rada Spdzielcza jest take organizatorem konkursu na najlepsz prac ocharakterze naukowym, dotyczc spdzielczoci. Odbudowa orodka myli spdzielczej potrwa jednak wiele lat.

    Warto wic w tym okresie przypomnie dorobek naukowy imyl spdzielcz uksztatowan pod koniec XIX iw pierwszych

  • dziesicioleciach XX wieku przez najbardziej znanych polskich teore-tykw spdzielczoci.

    ywimy nadziej, e wydawnictwa te stanowi bd ciekaw iin-spirujc lektur zarwno dla modziey, dziaaczy gospodarczych ipolitycznych, jak idla modych pracownikw naukowych.

    Alfred DomagalskiPrezes Zarzdu Krajowej Rady Spdzielczej

  • Wprowadzenie

    Synny ekonomista John Maynard Keynes powiedzia kiedy, e to idee, myli rzdz wiatem. Idee leay u podstaw wielkich projektw spoecznych, gospodarczych i politycznych, z ktrych jedne koczyy si fiaskiem, niektre pozostay jedynie w sferze marze, inne jeszcze z powodzeniem przetrway do dzi. Takim wanie projektem bya spdzielczo ogromny spoeczno-ekonomiczny ruch samoobro-ny i samopomocy, nawizujcy do naturalnych ludzkich instynktw kooperacji i solidarnoci, do istniejcych od tysicleci we wszystkich spoeczestwach instytucji nadajcych im materialne formy.

    Twrcy powstajcych w XIX wieku pierwszych spdzielni czerpali jednak inspiracj nie tylko z owego dziedzictwa, lecz take z trzech wielkich prdw ideowych ksztatujcych si w tamtej epoce, a wy-wodzcych si z tradycji socjalistycznej, solidarystyczno-chrzecija-skiej i liberalnej. Bez poznania i zrozumienia idei, myli, warunkw, w jakich dziaali ich twrcy i propagatorzy co podkrela o dwa pokolenia modszy od Keynesa inny wybitny ekonomista, noblista Joseph Stiglitz niemoliwe jest skuteczne reformowanie i trwae rozwijanie gospodarki. I to stwierdzenie rwnie mona z pewnoci odnie do spdzielni. By mogy one, tak jak to czyniy przez po-nad sto pidziesit lat swego istnienia, skutecznie broni interesw wasnych czonkw oraz spoecznoci, w ktrych dziaaj, rozwija si i dostosowywa do wymogw coraz bardziej skomplikowanego wspczesnego wiata, niezbdne jest budowanie wrd ich czonkw, kadry zarzdzajcej i w caym spdzielczym rodowisku wiado-moci ich korzeni, idei, wartoci, na jakich si opieray w przeszoci i opieraj nadal. Naley rwnie o czym przypomina Pita Zasada Spdzielcza upowszechnia t wiedz wrd modziey i osb ksztatujcych opini publiczn.

    Szczeglnie wane jest to w Polsce, w ktrej wci powszechne s stereotypy wywodzce spdzielczo z okresu realnego socja-lizmu itraktujce j jako niechcian spucizn, na ktr nie ma miejsca w nowoczesnej gospodarce rynkowej, w demokratycznym

  • 9 / Wprowadzenie

    spoeczestwie obywatelskim. Zapomina si, e spdzielnie pocho-dz z zupenie innej epoki, starszej o wiele dekad od PRL; e odgryway ogromn rol, nie tylko spoeczn i gospodarcz, ale rwnie patrio-tyczn, na obszarze wszystkich trzech zaborw; e rozwijay si bujnie wIIRzeczpospolitej, a w ich tworzenie i w propagowanie idei sp-dzielczych angaoway si najwybitniejsze umysy tamtych czasw.

    Warto zatem przypomnie przynajmniej kilka z tych postaci iich dorobek, tym bardziej, e prace ich ksiki czy artykuy s obecnie praktycznie niedostpne na rynku ksigarskim, a przez to tym bar-dziej zapomniane. Wielka to szkoda, nie tylko ze wzgldu na ich adu-nek intelektualny, znaczenie dla rozwoju spdzielczoci, ale rwnie na pikny, cho czasem troch niedzisiejszy jzyk, jakim byy pisane. Wikszo z nich ukazaa si przed drug, a nawet przed pierwsz woj-n wiatow. Pniej, poza nielicznymi wyjtkami, nie byy wznawia-ne, gdy myli goszone przez ich autorw nie pokryway si zwykle zmodelem spdzielczoci, jaki budowano w PRL, awiele epizodw ich ycia nie pasowao do wczesnej wykadni historii; wygodniej przeto byo je przemilcze.

    W tej wanie intencji, aby wypeni ow luk, Krajowa Rada Sp-dzielcza, Instytut Stefczyka i redakcja pisma Obywatel (obecnie

    Nowy Obywatel) zdecydowali o rozpoczciu edycji serii ksiek zawierajcych oryginalne teksty klasykw myli spdzielczej: Edwar-da Abramowskiego, Zygmunta Chmielewskiego, Romualda Miel-czarskiego, Mariana Rapackiego, Stanisawa Thugutta, Stanisawa Wojciechowskiego i innych, by moe nie tylko polskich autorw. Wzmiankowani powyej byli postaciami wybitnymi, zasuonymi nie tylko dla spdzielczoci, ale rwnie dla odzyskania przez Polsk niepodlegoci oraz dla jej odbudowy w trudnych latach po pierwszej wojnie wiatowej. O Abramowskim bdzie za chwil mowa. Chmie-lewski w modoci dziaacz socjalistyczny, pionier spdzielczoci mleczarskiej w Galicji, jeden z twrcw szkolnictwa spdzielczego wmidzywojennej Polsce. Mielczarski, dziaacz Towarzystwa Koope-ratystw, jeden z liderw Spoem. Rapacki, ktry po jego mierci zosta prezesem Zwizku, dziaacz i teoretyk spdzielczoci spoyw-cw. Thugutt ludowiec, legionista, po odzyskaniu niepodlegoci

  • 10 / Wprowadzenie

    dwukrotny minister spraw wewntrznych i wicepremier, prezes Sp-dzielczego Instytutu Naukowego. Wojciechowski jeden z twrcw PPS, Towarzystwa Kooperatystw, drugi prezydent odrodzonej Polski. Takich znakomitych osobistoci, wywodzcych si z rnych regio-nw kraju, z rnych tradycji, byo zreszt znacznie wicej, ich prace rwnie bdziemy si starali uwzgldni w przyszych tomach.

    Pierwszy tom naszej serii zawiera wybr tekstw Edwarda Abra-mowskiego (18681918). Posta to niezwyka. Dziaacz socjalistyczny, zwizany take z ruchem anarchistycznym i wolnomularskim, za-palony spdzielca i twrca Towarzystwa Kooperatystw, zwolennik oddolnej samoorganizacji spoeczestwa, powszechnego braterstwa ludzi, zajmowa si take etyk, filozofi, socjologi, psychologi, anawet parapsychologi, wykada na Uniwersytecie Warszawskim. y w czasach, gdy spdzielczo bya yw ide, z ktr czono wielkie nadzieje przebudowy spoeczestwa, wychowania nowego czowieka. Przenis na rodzimy grunt koncepcje pankooperatyzmu Charlesa Gidea, francuskiego ekonomisty i socjologa, pragncego wmiejsce kapitalistycznych pastw stopniowo tworzy oglnowia-tow republik spdzielcz, w ktrej sie wspdziaajcych ze sob na wszystkich szczeblach dobrowolnych kooperatyw, stowarzysze i innych form przedsibiorstw spoecznych zastpi dotychczasowe struktury i wprowadzi najpeniejsz demokracj, ktrej nigdy nie uda si osign drog rewolucji, w ustroju socjalistycznym postulo-wanym przez marksistw.

    Hasa powolnej i systematycznej przebudowy spoeczestwa wdu-chu braterstwa ludzi i poszanowania wolnoci jednostki, podnoszenia poziomu ycia i kultury wszystkich warstw, ksztatowania postaw obywatelskich, postpu cywilizacyjnego, znalazy szczeglny odzew na ziemiach polskich, a zwaszcza w Krlestwie, czono je z biegiem czasu coraz powszechniej z postulatami patriotycznymi, deniami do wyzwolenia narodowego. Spdzielnie, bdce tu na pocztku XXwieku jedn z nielicznych legalnych instytucji polskich, byy we-dug Abramowskiego doskonaym narzdziem osignicia tego celu, mogy sta si rwnie szko demokracji i praktyki gospodarczej dla swych czonkw, niezalen struktur samoorganizacji spoeczestwa,

  • 11 / Wprowadzenie

    konkurencyjn wobec oficjalnych instytucji, narzuconych przez za-borcw. Trudno si dziwi, e jego pogldy, zabarwione mistycyzmem, odwoujce si do idei chrzecijastwa, negujce wadz pastwow istawiajce ponad wszystko wolno jednostki, nie znajdyway uzna-nia w czasach PRL (cho kilkakrotnie wydano wwczas w niewielkich nakadach zbiory jego pism), kiedy to abramowszczyzn przeciw-stawiano jedynie susznej spdzielczoci klasowej.

    Myli swe zawar Abramowski w kilku pracach fundamentalnych dla rozwoju polskiej myli spdzielczej m.in. Socjalizm apastwo (1904), w ktrej gwnie popularyzowa idee Gidea oraz wpniej-szych: Zasada respubliki kooperatywnej (19051906), Znaczenie sp-dzielczoci dla demokracji (1906), Idee spoeczne kooperatyzmu (1907) oraz Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracujcego (1912).

    Wszechstronnie uzdolniony Edward Abramowski by nie tylko teo-retykiem kooperatyzmu. Ze wzgldu na jego pogldy zastpienia pa-stwa przez oddolnie organizowany ruch samorzdnych zrzesze, jako jednego ze swoich ojcw duchowych traktuj go rwnie anarchici, uwaany jest za prekursora ruchu zielonych, hippisw, altergloba-listw. Podkrela si, e niezalene inicjatywy okresu PRL jak Ko-mitet Obrony Robotnikw, ruch Solidarnoci miay rwnie swe rda ideowe w filozofii Abramowskiego, za Wydzia Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego umieci go na licie swych najbardziej zasuonych twrcw.

    dr Adam PiechowskiKrajowa Rada Spdzielcza

  • Od redaktora ksiki

    Prezentowane teksty Edwarda Abramowskiego powstay 90100 lat temu. Nic dziwnego zatem, e jzyk, ktrym posugiwa si autor, moe si wydawa wspczesnemu czytelnikowi nieco archaiczny. Na-szczcie wywody Abramowskiego s bardzo klarowne zarwno pod wzgldem treci, jak iformy. Teksty zamieszczone wniniejszej ksice nie wymagay zatem zbyt wielu poprawek, aby by zrozumiaymi wiele lat po ich napisaniu. Pewne jednak zmiany byy niezbdne.

    Za punkt wyjcia przyjem wersje zamieszczone wczterotomowej edycji Pism Abramowskiego zroku 1924 wopracowaniu Konstantego Krzeczkowskiego. Zgodnie zprzyjtymi zwyczajami, do minimum ograniczyem wszelkie ingerencje wtekst oryginalny. Kilka oczywi-stych, dzi niezrozumiaych archaizmw zastpiem wspczesnymi odpowiednikami; na tej samej zasadzie dostosowaem interpunkcj do zasad dzisiejszych. Aby zminimalizowa ingerencj wtekst, wiele zwrotw archaicznych pozostawiem intuicji czytelnikw, bo najcz-ciej zkontekstu jasno wynika, co autor mia na myli. Wpewnej licz-bie takich przypadkw wyjaniem gwnie zmyl oczytelnikach modszych imniej wyrobionych dany zwrot wnawiasie kwadrato-wym lub wprzypisie. Nawiasy kwadratowe zastosowaem te wkilku miejscach, aby uzupeni skrty mylowe Abramowskiego. Wszystkie nawiasy kwadratowe wksice zawieraj tekst mojego autorstwa, nie byo ich woryginale.

    Najwiksz wizualn ingerencj woryginalny tekst byo zast-pienie coraz rzadziej uywanego wspczenie druku rozstrzelonego przez pogrubion czcionk wstosownych fragmentach tekstu.

    W kwestii przypisw zachowano oczywicie wszystkie autorstwa Abramowskiego s to te, ktre nie posiadaj adnych dodatkowych adnotacji. Zkolei przypisy, majce na celu wyjanienie rnych kwe-stii, opisaem wnawiasach jako przypisy redaktora ksiki, co powin-no wyranie odrni przypisy wtrne od oryginalnych.

    Wyjanienia wymaga jeszcze kolejno tekstw. Staraem si za-chowa kolejno chronologiczn, jednak od reguy tej odszedem

  • 13 / Od redaktora ksiki

    wkilku przypadkach. Po pierwsze, aby najpierw zamieci teksty odnoszce si bezporednio do spdzielczoci, pniej za te nieco luniej zwizane ztematem (dotyczce Zwizkw Przyjani sze-rzej na ten temat pisz wposowiu do niniejszej ksiki). Po drugie, wbloku tekstw stricte spdzielczych najpierw umieciem kluczowe wypowiedzi programowe Abramowskiego, adopiero pniej, bez wzgldu na chronologi, teksty mniej wane, przyczynkarskie, szkice do wikszych rozpraw itp.

    Wszystkie teksty opatrzono not edytorsk, ktra w moliwie szczegowy sposb przedstawia histori wczeniejszych publikacji kadego znich.

    Tytu prezentowanego zbioru pism Abramowskiego pochodzi ode mnie, stanowic jednak niemal dosowny cytat zksiki prof. Kon-stantego Krzeczkowskiego pt. Dzieje ycia itwrczoci Edwarda Abra-mowskiego (1933). Krzeczkowski stwierdza tame, i podstawy teorii kooperacji (spdzielczoci) Abramowskiego wywodz si zidei bra-terstwa, solidarnoci, wspdziaania, ktra jak pisze wypywa zbo-skiego widzenia krzywd, walk i cierpie. Szerzej uzasadniam taki wybr tytuu wposowiu do niniejszej ksiki.

    Remigiusz Okraska

  • Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    Kooperatywa spoywcza oddaje wrce ludu handelkrajowy.

    Kooperatywa spoywcza jest to stowarzyszenie dla wsplnego zaku-pu zarwno przedmiotw codziennego uytku, jak iwszelkich innych towarw. Zamiast aeby kady oddzielnie kupowa wsklepikach ima-gazynach chleb, mleko, maso, naft, wgiel, obuwie, odzie, bielizn iinne rzeczy, lu dzie cz si wstowarzyszenie, ktre, za porednic-twem swej administracji, kupuje te wszystkie przedmioty hurtem, dla wa snego sklepu. Kupujc hurtem, stowarzyszenie kupuje taniej, czonkom za swoim sprzedaje po zwyczajnej cenie handlowej; istd pochodzi zysk stowarzyszenia.

    Jest to zwyczajny zysk kupiecki; tylko e tutaj zamiast stanowi osobisty dochd tego lub owego kupca, stanowi wspl ny dochd stowarzyszenia, naley do ogu czonkw imoe by przez nich uyty wedug ich uznania iwoli; cz jego mo e by przeznaczona

  • 15 / Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    dopodziau midzy nich, jako dywidenda od zakupw, druga za cz moe by zachowana, jako fundusz gromadzki, dla celw uy-tecznoci zbiorowej.

    Im wicej ludzi naley do stowarzyszenia iim wicej ka dy czonek kupuje wsklepie stowarzyszenia, tym bardziej wzma ga si znaczenie handlowe isia ekonomiczna kooperatywy. Staje si ona wielkim od-biorc towarw, wielkim kupcem, zktrym rachowa si musz po-wanie zarwno firmy handlo we, jak iprzemysowcy; musz stosowa si do zapotrzebowa iwymaga kooperatywy, dba odobry gatunek towarw iust powa wcenach. Jednoczenie za ze wzrostem iloci czon kw ize wzrostem obrotu handlowego kooperatywy rosn take ijej dochody, nagromadzaj si coraz wiksze kapitay, ktre jej pozwalaj rozszerza swoj dziaalno gospodarcz.

    Z natury wic kooperatywy spoywczej wynika, e jest ona stowa-rzyszeniem otwartym dla wszystkich, przyrodzon nieprzyjacik wszelkich monopoli iogranicze, prawdziwym stowarzyszeniem lu-dowym. Biorc na siebie zadanie bez poredniego nabywania towarw, dy ona zkoniecznoci rze czy do tego, aby ogarn sob wszystkich spoywcw, tj. wszystkich ludzi; czyli, innymi sowy, aby zawadn caym rynkiem krajowym, aby ten rynek zorganizowa iprzystoso-wa do potrzeb ludnoci, odebra rzdy jego zrk kapitalistw ikup-cw iodda wrce ludu.

    Kooperatywa spoywcza oddaje wrce ludu produkcj iboga ctwa krajowe.

    Kooperatywa, przywaszczajc sobie dochody kupieckie imajc swj wasny zorganizowany rynek liczne rzesze swo ich czonkw, jest wmocy pj dalej na drodze wielkiej refor my spoecznej istworzy wasn produkcj. Wtym celu powinna ona skupia wswoim rku jak najwicej wkadw istara si, aby jak najwiksza cz zysku czystego kapitali zowaa si jako fundusz gromadzki. Przy pomo-cy nagromadzo nych wten sposb kapitaw, kooperatywa zakada warsztaty ifabryki, nabywa kopalnie ifolwarki, ktre, jako wasno ko operatywy, stanowi wsplny majtek wszystkich stowarzy szonych.

  • 16 / Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    Oni sami wybieraj administratorw, sami kontroluj sposb prowa-dzenia interesw, sami ustanawiaj prawida isa mi korzystaj zdo-chodw. Jest to wasno ludu zorganizowanego.

    W takich zakadach igospodarstwach kooperatywnych wyzysk pracujcych powinien by zupenie wykluczony. Robotni cy, ktrzy tam pracuj, s take czonkami kooperatywy spoywczej i, jako tacy, s zarazem wspwacicielami tych fabryk ifolwarkw, ktre do kooperatywy nale, bior udzia wzarzdzaniu nimi iwe wszystkich dochodach, jakie one daj. Interesem wic samych stowarzyszonych bdzie, aeby praca wtych zakadach kooperatywnych bya dobrze opacana, zdro wa, przyjemna ipozostawiajca sporo czasu na ycie swobodne. Kooperatywa, stajc si wytwrc, przywaszcza sobie nowe rdo dochodw, zabiera te zyski, ktre nale do kapi talistw. Zamiast kupowa od fabrykantw dla swoich magazy nw chleb, mk, ptna, obuwie itd., kooperatywa stawia swoje wasne piekarnie, myny, tkalnie, warsztaty szewskie izabiera sobie ten dochd, ktry przedtem dawaa fabrykanto wi.

    Tym sposobem wsplne kapitay ludu, zorganizowanego wsto-warzyszenia spoywcze, rosn jeszcze bardziej. Awmia r tego, jak mno si kooperatywne przedsibiorstwa przemy sowe ifolwarki, wmiar tego coraz wiksza cz produkcji ibogactw krajowych przechodzi wjego rce. Obok kapitali stycznej gospodarki, opartej na przywilejach iwyzysku, niszcz cej zdrowie iwolno czowieka, zjawia si nowa gospodarka, wktrej nie ma wyzyskujcych iwyzy-skiwanych, wacicieli iproletariuszy, rzdzcych irzdzonych, gdzie jedynym waci cielem jest stowarzyszenie ludowe wolne, otwarte dla kadego, szanujce bezwzgldn rwno praw iobowizkw.

    Kooperatywa spoywcza oddaje wrce ludu owiat izdrowie.

    Jeeli kooperatywa jest dobrze administrowana, jeeli posiada licz-ne zastpy czonkw ijeeli ci czonkowie wszystko wniej kupuj, natenczas dochody kooperatywy dosigaj ol brzymich rozmiarw imog by przeznaczone na zaspokojenie wszelkiego rodzaju potrzeb spoecznych. Dochody te dziel si zwykle na dwie czci: jedna cz

  • 17 / Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    jest wypacana czonkom, jako dywidenda, druga zachowana jest jako fundusz gromadz ki. Ta druga cz jest najwaniejsza inajwiksze ko-rzyci za pewnia stowarzyszonym. Tote wmiar tego, jak kooperaty-wa uwiadamia si co do zada swoich iwielkiej roli, jak ma odegra wwiecie, wmiar tego mniej przeznacza si na dywi dend, acoraz wicej na fundusz gromadzki.

    Z funduszu gromadzkiego kooperatywa powinna stworzy ca wasn kultur ludow. Tak samo, jak od kupcw odbie rze rynek, jak od fabrykantw odbierze produkcj, tak samo od filantropii pry-watnej i rzdowej powinna odebra owiat, szpi talnictwo, szko-y, ochrony, ubezpieczenie staroci, pomoc wchorobie iodda to wszystko wrce ludu, aby on sam tylko by gospodarzem swego ycia. Dla kooperatywy spoywczej jest to tym atwiejsze, e nie wymaga ona adnych ofiar dla zbierania funduszu, e dochody jej powstaj zsamego tylko spo ywania. Kady bochenek chleba, kada para butw kupiona wkooperatywie, pozostawia wjej wsplnej kasie pewien przydatek [nadwyk], iz tych drobnych przyrostw two-rz si te wielkie su my, ktre mog by uyte na rozmaite potrzeby zbiorowe. In stytucje dobroczynne wymagaj ofiar, rzdowe wyma-gaj po datkw, aby si mogy utrzyma; jedne tylko kooperatywne in stytucje mog utrzymywa si bez obarczania ludzi jakimi bd ciarami. Oprcz tego, instytucje zarwno filantropijne, jak irz-dowe staraj si zawsze narzuca co ludowi, usuwaj lud od bez-poredniego wpywu irzdz si wedug swoich systemw iplanw, niekoniecznie liczc si zpotrzebami ycia rnych grup ludzkich. Kooperatywa za spoywcza jest jak najszerszym inajbardziej de-mokratycznym stowarzyszeniem ludowym, otwartym dla kadego izabezpieczajcym rwno praw. Jeeli wic ona wemie na siebie utrzymywanie szk, bibliotek, ochron, szpitali, kas ubezpieczajcych staro ikas dla chorych, natenczas instytucje te stan si rzeczywi-cie ludowymi, bd przystosowywa si do prawdziwych wymaga ycia ido potrzeb tych wanie ludzi, ktrzy znich korzystaj. Lud wyzwoli si wtedy zdobroczynnoci iopieki biurokratycznej, sam stanie si swoim dobroczyc, opiekunem swoich cho rych iwycho-wawc swoich dzieci.

  • 18 / Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    Kooperatywa spoywcza uczy samorzdu iwolnoci.

    Kooperatywa spoywcza jest stowarzyszeniem demokratycznym, to znaczy takim, gdzie wszyscy czonkowie maj jed nakowe prawa iobo-wizki igdzie wszyscy decyduj ospra wach stowarzyszenia. Zgro-madzenie oglne czonkw jest naj wyszym prawodawc, wola jego rozstrzyga owszystkim. Ona wybiera urzdnikw stowarzyszenia, kontroluje ich dziaalno, orzeka gwne wytyczne izasady dla spraw stowarzyszenia.

    Jest to wic prawdziwa rzeczpospolita, gdzie wszyscy s powoani do rzdw; rzeczpospolita, gdzie nie ma adnego przy musu, awszyst-ko dzieje si po dobrej woli.

    W kooperatywie ludzie, zamiast poddawa si narzuconym im zgry planom irozporzdzeniom, sami musz zastanawia si nad sposobami prowadzenia swoich interesw, musz poznawa dokadnie warunki, wktrych znajduje si gospodar stwo krajowe, bada rozma-ite strony dziaalnoci handlowej iprzemysowej, uczy si wsplnej roboty ekonomicznej iad ministracji przedsibiorstw, prowadzenia kas ubezpieczenia, instytucji wychowawczych izdrowotnych, wszyst-kiego, czym si kooperatywa zajmuje. Zamiast przyjmowa gotowe rzeczy iwa runki, jakie im stawiaj kapitalici, filantropi ipastwo, ucz si sami by twrcami swego ycia, jako ludzie wolni, kt rych nikt do tego nie przymusza.

    I wtym to wanie spoczywa olbrzymie znaczenie kooperatywy, e ona uczy tej wolnoci twrczej, e wniej wytwarza si prawdzi-wa demokracja. Gdzie ludzie wszystkiego daj od pastwa, gdzie wszystkie swoje nadzieje opieraj na takich lub innych reformach, przeprowadzanych przymusowo, tam nie ma ani demokracji, ani wolnych obywateli; tam s tylko poddani mniej lub wicej postpo-wego, mniej lub wicej owieconego rzdu. Demokracja za iwolno tworzy si wtedy do piero, gdy ludzie, zamiast da reform od pa-stwa, przepro wadzaj te reformy sami, moc dobrowolnej solidarno-ci, gdy zamiast czowieka jako gosu wyborczego, zamiast pion-ka wrku biurokracji lub przywdcw partyjnych, zamiast takiego, ktry umie tylko albo panowa, albo sucha, zjawia si czowiek

  • 19 / Znaczenie spdzielczoci dlademokracji

    jako wolny twrca ycia, umiejcy bez przymusu dziaa solidarnie zinnymi iycie doskonali.

    Takiego wanie czowieka powinna stworzy kooperatywa ito jest jej najwysze zadanie. Wszystkie systemy iustroje spoeczne mog zawie, okaza si bdnymi, wypaczy si przez nowe, nieprzewi-dziane warunki ycia; ale ta warto moralna czowieka jako twr-cy pozostanie jego niemierteln zdobycz, rdem niewyczerpanej siy icoraz pikniejszych wiatw ludzkich.

    Nota edytorska: Miejsce pierwodruku Znaczenie spdzielczoci dla de-mokracji jest niejasne. Prof. Konstanty Krzeczkowski wedycji Pism Abra-mowskiego zroku 1924 podaje, e pierwotnie ukaza si on wroku 1906 wjednodniwce pt. Idee spdzielczoci, wydanej przez Towarzystwo Kooperatystw, zawierajcej rwnie teksty J. Dmochowskiego, J. Szyca, W.Szukiewicza isowo wstpne A. Mdreckiego (Pisma, s. 222). Ten sam autor wBibliografii pism Edwarda Abramowskiego, zamieszczonej wswej ksice Dzieje ycia itwrczoci Edwarda Abramowskiego, podaje zkolei, i miejscem pierwodruku bya broszurka nr 1 wBiblioteczce Kooperatysty, wydana nakadem Towarzystwo Kooperatystw wWarszawie w1906. By moe chodzi oto samo wydawnictwo, aniejasno wynika zlakonicznego opisu wBibliografii W1924r. tekst ten wszed natomiast wskad czteroto-mowej edycji Pism pierwszego zbiorowego wydania dzie treci filozoficznej ispoecznej Edwarda Abramowskiego, wopracowaniu Konstantego Krzecz-kowskiego, wtomie Iwczci Pisma spdzielcze edycja nakadem Zwiz-ku Polskich Stowarzysze Spoywcw. Wroku 1938 ukaza si ponownie wIIwydaniu Pism. Po II wojnie wiatowej umieszczono go w1965r. wzbio-rze tekstw Abramowskiego pt. Filozofia spoeczna. Wybr pism (Pastwowe Wydawnictwo Naukowe, przedmowa iautor wyboru Ruta wiato).

    Tekst zamieszczony wniniejszym tomie bazuje na wersji zpierwszej edycji Pism, zroku 1924.

  • Idee spoeczne kooperatyzmu

    I. Stowarzyszenia ipastwo

    Dzisiaj, kiedy uwaga spoeczestwa jest zaprztnita reformami pa-stwowymi, kiedy rozmaite stronnictwa wspubiegaj si opostawie-nie programu da, zabezpieczajcego naj lepiej prawa iwolnoci obywatelskie, warto jest przypomnie sobie, e istnieje forma wsp-ycia, stojca poza organizacj pastwow, aktra zdolna jest nie tylko do wykonywania wszelkich zada spoecznych, lecz zarazem zabezpiecza najle piej inajszczerzej wolnoci obywatelskie. Form t s stowa rzyszenia.

    Najdalej idce konstytucje pastw demokratycznych, najszerzej pojte przedstawicielstwa ludowe nie osigaj nigdy inigdy osign nie mog takiego zabezpieczenia wolnoci czowieka, takiego po-szanowania woli jednostki wobec zbioro woci, jaka charakteryzuje stowarzyszenie. Wadnej te for mie organizacji pastwowej nie znaj-dziemy takiej atwoci przystosowywania si do warunkw ipotrzeb ycia, do nowo powstajcych idei iruchw, jak wstowarzyszeniach.

  • 21 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Dlatego miao moemy twierdzi, e wobec mnocych si cigle za-gadnie ycia ludzkiego, wobec jego rosncej zmiennoci, bo gactwa typw ikierunkw, wobec rozwoju indywidualizmu grup ijednostek, poddajcych si coraz trudniej pod oglne normy, ten typ organizacji spoecznej, ktry przedstawiaj stowa rzyszenia, jest typem przyszoci, dziedzicem nowoytnego Pa stwa. Owe skromne ustawy [statuty] rozmaitych kooperatyw spoyw cw, rolnych, kredytowych, na ktre przyzwyczailimy si pa trze lekcewaco, traktowa jako polityk zaciankow ma ych czynw imaych ludzi, kryj wsobie jednak zarodek no wej myli politycznej, mogcej wyrugowa wprzyszoci wszel kie konstytucje iprzedstawicielstwa pastwowe, jako zby-teczny przeytek niewoli.

    Dla zrozumienia tego przyjrzyjmy si, jakie s zasady organizacji stowarzysze kooperatywnych. Moemy wzi dla przykadu jak-kolwiek ustaw stowarzysze spoywcw, po mocy wzajemnej, robot-niczych lub innych, rozgazionych na zachodzie Europy, wszdzie zobaczymy t sam budow kon stytucyjn, zastosowan tylko do rozmaitych celw.

    A wic, przede wszystkim, wadza prawodawcza stowarzysze nale-y do ogu czonkw, zarwno kobiet, jak im czyzn. Tylko uchway zgromadzenia oglnego, przyjte wik szoci gosw, maj moc obo-wizujc dla stowarzyszenia. Uchway te s wcigej zalenoci od woli swych twrcw ije eli, po pewnym czasie, oka si niedogodne, zgromadzenie nastpne moe je usun izastpi innymi. Wtworze-niu uchwa, wich doskonaleniu ikrytyce, mog bra udzia wszy scy czonkowie. Prawo inicjatywy prywatnej jest tutaj nieogra niczone: kade uzdolnienie ienergia osobista, kada idea wczy im umyle wy-rosa irozwinita, moe znale odpowiednie dla siebie pole twrczo-ci imoc przekonywania wej wycie stowarzysze. Prawodawstwo, jeli mona ten termin pastwo wy zastosowa do zrzesze wolnych, jest wic tutaj wcigej stycznoci iw cigym uzalenieniu od po-trzeb iod przekona tego ogu, dla ktrego powstaje idziaa.

    Wadza wykonawcza, tj. zarzd iadministracja stowarzyszenia, jest wybierana przez zgromadzenie oglne na czas ograniczony izostaje pod dwojak kontrol stowarzyszenia: pod kontrol zgromadzenia

  • 22 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    oglnego, ktremu musi przedsta wia szczegowe sprawozdanie ze swej dziaalnoci, oraz pod kontrol komisji, wybranej wtym celu przez zgromadzenie. Ro la zarzdu jest zazwyczaj ograniczona do wykonywania itych zada, ktre stanowi sta funkcj stowarzy-szenia. Oile by za stowarzyszenie przekonao si, e wykonywanie to nie zga dza si zduchem jego uchwa ide, moe wkadej chwili podda je surowej krytyce izmieni skad zarzdu.

    Mamy wic tutaj wszystkie zasadnicze cechy konstytucji demokra-tycznej, wjej postaci najbardziej rozwinitej: najwy sza wadza pra-wodawcza, spoczywajca wrkach ogu; pra wo inicjatywy, przysu-gujce kademu; bezwzgldna swoboda krytyki ipropagandy; wadza wykonawcza, powstajca zwyborw bezporednich, odpowiedzialna przed ogem za wszyst kie swoje czyny iskrpowana wol wikszoci wreformach za sadniczych. Zaledwie niektre kraje republikaskie, jak Szwajcaria, iniektre ze Stanw Zjednoczonych Ameryki P-nocnej doszy wswej organizacji pastwowej do tego stopnia roz-woju demokratycz nego. Itam jednak prawa polityczne obywateli, takie np.jak prawo inicjatywy ikontroli nad wadz wykonawcz, s wznacznym stopniu ograniczone inie dosigaj nigdy tej peni, jaka istnieje wkonstytucjach stowarzysze.

    Z tej strony widziane stowarzyszenia przedstawiaj si zatem jako nieterytorialne rzeczpospolite, owydoskonalonej formie demokra-tycznej, urzeczywistniajce prawa czowieka iobywatela wtak sze-rokich granicach, wjakich adna demokracja pastwowa nie zdoaa tego dotychczas uczyni.

    Pomidzy stowarzyszeniem apastwem, choby najbardziej demo-kratycznym, zachodzi jednak rnica zasadnicza inie zmiernego zna-czenia dla przyszoci spoecznej. Oto ta miano wicie, e stowarzyszenie jest dobrowolnym zwizkiem lu dzi, tworzcym si na mocy naturalnej wsplnoci potrzeb, pa stwo za organizacj terytorialn przymu-sow, prawem ziemi, ktre owada czowiekiem dlatego, e na niej za-mieszka. Nie daje ono nigdy swoim obywatelom swobody uchylania si od jego praw irozporzdze, swobody dobrowolnego nale enia lub nienaleenia do jego organizacji. Prawdziwa wolno jednostek staje si tutaj nieziszczaln nigdy utopi. Nawet wpastwach najbardziej

  • 23 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    demokratycznych rozstrzyga tylko prosta wikszo przedstawicieli lub samego ludu, imniejszociom, bardzo powanym nawet, mog by narzucone ustawy wnajwyszym stopniu dla nich niedogodne; pomi-mo to, musz one pozosta wramach wsplnej organizacji, stosowa si do rozporzdze iponosi wsplne ciary.

    Oprcz tego, podczas gdy stowarzyszenie ma zwykle na celu za-spokojenie jakiej jednej kategorii potrzeb ludzkich, pa stwo dy do ogarnicia wszystkich potrzeb, caego czowieka. Reguluje nie tyl-ko warunki bezpieczestwa iobrony, lecz tak e wychowanie, religi, owiat, postpowanie prywatne ipu bliczne, warunki ekonomiczne, higien, moralno; wszystko bowiem zahacza ointeresy pastwowe iwszystko moe zagra a podwalinom jego istnienia. Std za wynika, e prawodawstwo pastwowe musi by sztywnym, trudno zmieniaj-cym si itrudno przystosowujcym do potrzeb ycia. Skomplikowa-ny mechanizm pastwa, ogarniajcy sob najbardziej rnorod ne czynniki ludzkie izagadnienia, musi rachowa si powanie zkad zmian. Reforma zamierzona wjednej dziedzinie, musi by oceniana zrozmaitych iobcych jej punktw widzenia, inie raz wzgldy mili-tarne, interesy polityki kolonialnej, finansowe lub dyplomatyczne uniemoliwiaj przeprowadzenie reformy wdziedzinie ekonomicznej, kulturalnej lub owiatowej.

    Wszystko to sprawia, e nawet najbardziej demokratycz ne pastwo staje si coraz mniej zdolnym do rozstrzygania zmiennych, rno-rodnych iprzeobraajcych si szybko zagad nie spoecznych. Za-gadnienia te, mnoc si zpostpem historii, wymagaj organizacji gitkiej, uduchowionej, gdzie byo by jak najmniej rutyny iszablonu, ajak najwicej swobodnego rozumowania iprzyrodzonego doboru. Znajduj za tak orga nizacj wstowarzyszeniach.

    I oto jestemy wiadkami ciekawego procesu, e pomimo wzma-gajcego si cigle hasa upastwowienia, idcego od dou iod gry, szerzy si nie tylko upastwowienie, ale i jego antagonista demo-kracja stowarzysze, tak, i nie spotykamy ju dzisiaj adnej pra-wie dziedziny ycia spoecznego, adnego zagadnienia zbiorowoci, gdzie by rwnoczenie nie wystpoway obie te formy. Mamy wic polityk ekonomiczn pastwo w ifederacj kooperatyw spoywcw,

  • 24 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    dce do regulowania produkcji irynku wedug interesw spoyw-cw; pastwowe prawodawstwo pracy iprawodawstwo zwizkw zawodowych, ochraniajce robotnika przed wyzyskiem; pastwowe ubezpie czenie staroci iubezpieczanie przez towarzystwa pomocy wzajemnej ikooperatywy spoywcw; pastwow polityk agrarn istowarzyszenia rolnicze, podejmujce te same zada nia dwignicia kultury idobrobytu ludnoci wociaskiej [chopskiej]; pastwowe szkoy iuniwersytety obok szk iuniwersytetw wolnych; pastwo-wy kredyt obok kredytu towarzystw poyczkowo-oszczdnociowych, kas Raiffeisena 1 iwielu innych; itak dalej wkadej dziedzinie ycia iinteresw.

    Wystpuj za tutaj nie tylko dwie rne organizacje spoeczne, lecz take dwie rne idee, dwa rne kierunki du cha ludzkiego: jeden, ktry pragnie ycie skrpowa ustaw ipodda jego przyrodzon rozmaito normom przymusowym ajednolitym idrugi, ktry pragnie ustaw uczyni podleg yciu, uzaleni j iprzystosowa do zmiennoci ibogactwa ty pw ludzkich, do tego, co wobec niej jest istotnym, pierwszym izwierzchniczym.

    II. Kultura demokratyczna

    W kadym przeomie dziejowym, kiedy pojawiaj si zwiastuny nowego wiata, bezimienne, wielkie idee, wasno wszystkich iniczyja, wtedy zjawia si take ikrytyka osobiste go ycia, pierwsze zarzewie rozterki wewntrznej. Idee wyda j si tak ogromne, azarazem tak dalekie itak

    1 Friedrich Wilhelm Raiffeisen (18181888) niemiecki dziaacz spoeczny, twrca systemu spdzielni oszczdnociowo-kredytowych, bazujcych na nie-wielkich, lokalnych (o zasigu parafii) strukturach terytorialno-spoecznych. WPolsce bardzo podobne do modelu Raiffeisena byy kasy zakadane przez Franciszka Stefczyka. Opis specyfiki tego rodzaju spdzielczoci prezentuje Abramowski wdalszych partiach niniejszej ksiki (przyp. redaktora ksiki).

  • 25 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    obce temu, co stanowi szare codzienne ycie. Tam, wtym wiecie idei, yj odwieczne marzenia ludzkoci braterstwo, dobrobyt, wol no; zmartwych powstaj proroctwa Izajasza oorach przekuwanych na lemiesze iewangeliczna zapowied wityni, prze niesionej do tajem-niczych skrytek serc ludzkich. Aprzed obliczem tego pikna wlecze si wstydliwe, brudne ycie; ycie zabiegw geszefciarskich, samolubstwa, przemocy nad sabszy mi; ycie kancelarii, sdw, giedy iprzytu-kw; korowd maych trosk iambicji, czogajcych si myli iuczu.

    I oto, przed kadym, kogo dotkn nowy powiew myli, zjawia si zagadnienie osobistego ycia, jego uzdrowienia, uszla chetnienia; zjawia si niezwalczony, konieczny postulat, e nowy wiat spoeczny wymaga nowych ludzi.

    Z natur niewolniczych nie mog powsta instytucje wolnociowe. Zrabusiw ipasoytw spoecznych nie moe po wsta demokracja. Zludzi gonicych tylko za zyskiem lub zbyt kami nie moe narodzi si sprawiedliwo spoeczna. Nawet wtedy, gdybymy, odwracajc zagadnienie, twierdzili, e same instytucje polityczne nowego typu zdoaj uszlachetni ludzi iuzdrowi ycie, nawet wtedy pozostaje nie-naruszone pytanie, jakie siy zdoaj te instytucje wydoby znicoci, zorganizo wa, utrzyma iduchem odrodzenia oywi? Skd wezm si te zastpy jednostek zdolnych do tworzenia rozwoju spoecz nego, te masy orozwinitym sumieniu czowieka iobywatela, bez ktrych demokracja polityczna jest tylko fikcj, nazw bez treci, pobielanym grobem faryzeuszw?

    Demokracja tam tylko wyrasta, gdzie jest potrzeb mas ludowych. Zjawia si ona jako reakcja przeciwko zachannoci pastwa, jako ko-nieczna obrona samorodnych instytucji, zor ganizowanych interesw ekonomicznych ikulturalnych ludu przeciwko biurokracji.

    Jeeli lud szwajcarski z takim logicznym uporem broni swych urzdze demokratycznych wobec rnych uroszcze rzdu cen-tralnego, jeeli potrafi rozszerzy je do najdalszych granic wolnoci politycznej, to pamitajmy otym, e jego obro na demokracji bya to obrona swego wasnego ycia. Konsty tucja polityczna, ktr stwo-rzy, posiada sw przyrodzon, sze rok podstaw: tysice najrozma-itszych zrzesze, k izwiz kw; tysice samorodnych organizacji

  • 26 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    gospodarskich, handlo wych, robotniczych, kulturalnych; zwyczaje demokratyczne, zwyczaje rwnoci iposzanowania czowieka, za-korzenione wcaej cywilizacji tego ludu; przyzwyczajenie izdolno do samodzielnego zaatwiania swoich spraw ipotrzeb zbiorowych; silnie rozwinite sumienie obywatelskie inierozczna ztym nieuf-no do biurokracji.

    Wszystko to stanowi kultur demokratyczn, pierwszy aniezbd-ny warunek demokracji isamodzielnoci politycznej.

    Lud Polski takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to spoecze-stwo nowoczesne, zorganizowane wrnorodne zrze szenia izwizki wolne, lecz, do niedawna jeszcze, zbiorowisko lunych jednostek, wy-czekujcych, jakie reformy bd mu da ne, wjakim nowym oysku pastwowym ka popyn jego yciu. Nie majc wasnych instytucji spoecznych, ktre by mg dalej rozwija idoskonali, oczekiwa tylko na reformy policyjne. Iten zanik samodzielnoci tak gboko wsikn wcharakter narodu, e nawet umysy przodujce, progra-my partii istronnictw, nie mogy zdoby si na adne inne postula ty spoeczne, jak tylko takie, ktre zawieraj si wformuce czego da od pastwa.

    Przyzwyczailimy si uwaa siebie za materia, zktre go kto inny urabia rozmaite formy; przy kadej sposobnoci ofiarowalimy siebie:

    zrbcie znas to lub owo; zrbcie znas spoeczestwo konstytucyj-ne, demokratyczne lub spoeczno-demokratyczne; zreformujcie nam szkoy iszpitale; ochrocie przed ndz iwyzyskiem. Caa mdro polityczna zawieraa si w tych probach czy daniach reformy. Wszystkie ideay chyliy si przed tym jednym: Pastwa-Opatrzno-ci. Ono mia o za nas myle idziaa, miao nas karmi, uzdrawia, chroni. Ito si nazywao unas demokracj.

    Na drodze takiej polityki mogo jednak wytworzy si wszystko inne, tylko nie demokracja. Demokracja wymaga przede wszyst-kim silnego poczucia iinstynktu samopomocy spoecznej. Wymaga ludzi umiejcych nie tylko da reform od pastwa, lecz przepro-wadza te reformy za pomoc swoich wasnych instytucji. Wymaga umiejtnoci samodzielnego or ganizowania interesw spoecznych. Wymaga rozwoju stowa rzysze, zagarniajcych rozmaite dziedziny

  • 27 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    gospodarstwa, kultury, ochrony pracy izdrowia. Wymaga wreszcie silnego indywidualizmu czowieka, wyrobionej potrzeby urzdzania swego ycia wedug wasnej normy iposzanowania tej samodzielnoci uinnego. Bez tych warunkw moralnych ispoecznych demo kracja wytworzy si nie moe.

    Jeeliby nawet wkomitecie ministrw lub Dumie wypracowane byy jak najdalej idce reformy; jeeli bymy nawet otrzymali insty-tucje samorzdu politycznego, oparte na po wszechnym gosowaniu, to zamieniyby si one niechybnie wrzdy urzdnikw iprzedsta-wicieli zwyborw, zcentralizo wayby si gdzie daleko poza ludem, przystosowujc si najzupeniej do niedojrzaoci demokratycznej spoeczestwa gdyby praca tworzenia demokracji od dou, tej wol-nej demokracji stowarzysze, zostaa przez nas zaniedbana.

    Tworzenie demokracji przez samo spoeczestwo, tworzenie jej istoty, jej si wewntrznych, jest to zarazem uzdrowie nie ycia iwy-zwolenie moralne ludzi. Tam, gdzie rozwijaj si instytucje samopo-mocy, kooperatywy, spki wociaskie izwizki zawodowe, gdzie powstaj samodzielne ogniska owiaty ikultury, tam jednoczenie zachodzi musz izachodz istot nie gbokie zmiany wzwyczajach iw duszach ludzkich, wwy chowaniu dzieci, whigienie fizycznej imoralnej, wpojmowaniu zada ycia iszczcia. Przede wszystkim ludzie tworz wten czas sami warunki swego bytu. Od ich zdolnoci, energii, ofiar noci zaley to wsplne dobro, ktrego stowarzyszenie poszukuje. Wyciu jednostki zjawiaj si cele, ktrych nie byo; zja-wia si uczucie samodzielnego tworzenia isolidarnoci ludzkiej. Zanikaj nie tylko przeytki duszy niewolnika, ale iduszy nowoyt-nego geszefciarza, nie pojmujcego zysku bez krzywdy. Powstaj nowe kategorie rozkoszy moralnych itowarzyskich, ktre wypieraj bezmyln nud zbytkw, rozpusty ipijastwa. Sowem, tworzy si nowa kul tura inowy typ czowieka, ktry wyrnia zasadniczo spoe-czestwo demokratyczne.

    Czonek stowarzysze wolnych jest to typ, ktry y cie tworzy si-ami swego umysu, charakteru, serca ito jest obywatel demokra-cji. Za jednostka, chodzca luzem, wsta dzie, jest to bierny pionek

  • 28 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    wrkach biurokracji iprzywdcw partyjnych, niewolnik warunkw ycia ityp spoeczestwa nie wolniczego.

    Te dwa zasadnicze rysy okrelaj ca rnic psychologiczn imo-raln, przystosowuj do siebie pojcia, uczucia isu mienie, potrzeby itryb ycia, pragnienia iideay. Typ demokratyczny poda przede wszystkim wolnoci tworzenia, typ niewolniczy chleba iigrzysk; pierwszy usiuje sam dosko nali iulepsza swoje ycie, drugi da tego od pastwa.

    W typie demokratycznym zanika potrzeba jaowych narzeka iutyskiwa, znika rozterka midzy indywidualnoci awarunkami, midzy ideaem piastowanym wumyle ay ciem rzeczywistym, gdy czonek stowarzysze wolnych ma mono tworzenia swego ycia iprzystosowywania warunkw do swojej indywidualnoci. Wytwarza si tutaj doskonaa jed no myli, uczucia iczynu, warunek zdrowia ipenego rozwo ju jednostki.

    W typie niewolniczym natomiast istnieje caa przepa midzy ideaem arzeczywistoci, midzy indywidualnoci awarunkami. Czowiek wchodzi wszablon ycia, ktry inni wy tworzyli dla niego przymusowo, mczy si nadaremnym do przystosowywaniem si, kastruje sw indywidualno wnaj rozmaitszy sposb, przechodzi przez rozmaite musztry pojciowe imoralne, zatraca wszelk czno swych utajonych prag nie zczynem iprzez to samo wypacza si wtyp chorobli wy, zwyrodniay, czstkowy.

    W tym przeobraeniu moralnym czowieka zniewolnika na wol-nego twrc ycia widzi kooperatyzm swoje najwaniejsze zadanie, gbok istot szerzonej przez si kultury demokratycznej.

    Kada kooperatywa spoywcw, kada spka wocia ska lub zwizek zawodowy staj si ywym ogniskiem iszko tej kultury, szko, gdzie ludzie ucz si czynami nowej nauki wolnoci. Ci,kt-rzy dotychczas korzystali tylko zrozka zw swoich przeoonych lub zjamuny swych dobroczycw, rzdzeni icywilizowani na czyj mod, tutaj, wkooperaty wie izwizku, sami musz radzi idecy-dowa owszystkich swoich sprawach: owarunkach swego najmu [zatrudnienia], ogospodarce wswoich kasach, warsztatach isklepach, opotrzebach swoich szk, bibliotek, szpitali, ochron. Musz nie tylko

  • 29 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    radzi nad tym, ale itworzy to wszystko, ksztatowa instytucje, przystosowywa je do swoich da icharakterw, wkada wnie wasn inicjatyw, zapa tworzenia, wytrwao. Instytucja spoeczna przestaje wtedy gnbi czowieka, staje si posusznym wjego rku narzdziem, pozwala mu zamienia na rzeczywi sto to, co jest po-trzeb isumieniem, jego myl iuczuciem, pozwala mu by twrc.

    Na tym zasadza si, wpojmowaniu kooperatystw, idea kultury demokratycznej.

    III. Ludowe pastwo pracy

    Chcc pokaza ide pastwa ludowego, tak, jak ona zarysowuje si wkooperatyzmie, musimy zacz od tego, co stanowi wsplne rdo historyczne imoralne zarwno kooperatyzmu, jak isocjalizmu dzi-siejszego, mianowicie, od pierwot nych dnoci ruchu robotniczego.

    Walka owyzwolenie klas pracujcych zjawia si whistorii wiata jako zbiorowy protest przeciwko krzywdzie ludzkiej. Jest to jej punkt wyjcia. Whasach, ktre podejmowaa igosia jako ideay swoje, nie szo nigdy ozamian jed nego systemu wyzysku na drugi; nie stawiano nigdy kwestii spoecznej wtaki sposb, aeby klasy pracujce zajy stano wisko buruazji iw dalszym cigu ujarzmiay jak inn cz ludzkoci. Przeciwnie, wsposb jasny iprosty, goszono znie sienie samego wyzysku, wjakiej bd postaci ido kogokolwiek stosowanego. Bya to idea ywotna isilna, przed obliczem kt rej musiay zanikn wszelkie pojcia klas ipodziau ludzi wnowym ustroju, iwskutek kt-rej interes na pozr czysto ro botniczy, klasowy, zamienia si winteres oglnoludzki, wprzyrodzone prawo kadego czowieka do swobod-nego ycia iroz woju.

    Odpowiednio do tego urobi si take idea ekonomiczny klas pra-cujcych. Ruch spoeczny, ktry protestuje przeciwko krzywdzie czo-wieka izwalcza wszelki wyzysk, wswoich najdalszych dnociach icelach rozumowanych musi postawi przeobraenie kapitalizmu na

  • 30 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    taki typ gospodarstwa spoecznego, wktrym ani produkcja bogactw, ani ich wymiana iuytkowanie nie wymagayby uciemiania jednej czci spoeczestwa przez drug, gdzie nie byoby miejsca dla zys-kw wyciganych kosztem cudzej pracy indzy. Takim za ty pem gospodarstwa, przy dzisiejszych warunkach wielkiego prze mysu iwiatowej wymiany, moe by tylko wsplne posiadanie bogactw krajowych, przeistoczenie wszystkich na wspwacicieli ojednako-wych prawach.

    W tym jednak oglnikowym charakterze idea ekonomicz na nie moga pozosta. Rozwj realnej polityki ruchu robotniczego isocja-lizmu musia zkoniecznoci rzeczy poczy j zcaoksztatem zagad-nie spoecznych, wyjani jej yciow posta iszczegy, doprowa-dzi do sformuowania zada kulturalnych, etycznych, aszczeglnie polityczno-pastwowych. Doprowadzio to do wytworzenia pojcia oludowym pastwie pracy, ktre wostatnich latach znalazo swe go kodyfikatora wosobie prof. Mengera 2. Wdanym razie prof. Menger ma t niepospolit zasug, e jest zupenie szczery ilo giczny, dziki czemu to wszystko, co byo dotychczas niedomwione wprogramach socjalistycznych io czym wstydzono si mwi imyle wyranie, zostao teraz sformuowane ja sno, jako cakowicie rozwinita myl socjalizmu pastwowego.

    Czym jest ludowe pastwo pracy?Mona je okreli przez dwa nastpujce twierdzenia: 1) jest to zde-

    mokratyzowanie pastwa przez oparcie prawodawstwa na powszech-nym gosowaniu oraz przez rozsze rzenie zasady odpowiedzialnoci wadzy wykonawczej wobec wyborcw. 2) Jest to take rozszerzenie wadzy pastwo wej na wszystkie czynnoci ycia spoecznego, to jest

    2 Anton Menger (18411906) profesor prawa cywilnego na Uniwersytecie Wiedeskim. By take dziaaczem partii socjaldemokratycznej, krytykiem liberalnych koncepcji ekonomicznych iustrojowych oraz zwolennikiem silnej ingerencji pastwa wycie spoeczne istosunki gospodarcze. Autor m.in. pracy Neue Staatslehre (1903), ktr dalej przywouje Abramowski (przyp. redaktora ksiki).

  • 31 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    oddanie pastwu gospodarki rolnej iprzemysowej, ochrony pracy izdrowia, wychowania iowiaty.

    Demokratyzacja rzdw, wnajobszerniejszym sowa tego znacze-niu, nie stanowi istoty ludowego pastwa pracy. Men ger owiadcza nawet, e byoby rzecz odpowiedni, aby pra wodawstwo pastwa ludowego zaleao od dwch Izb: od Izby deputowanych, wystawio-nej zawsze na prdy demokratyczne, oraz od Izby arystokratycznej, ktra powinna obejmowa nie najuyteczniejszych, lecz najlepszych czonkw pastwa Naj wybitniejsi przedstawiciele nauki, sztuki iliteratury mwi on dalej musieliby znale miejsce wtej Izbie, wdrodze obioru lub nominacji 3.

    O wiele bardziej charakterystyczne zreszt ograniczenie demokra-cji spotykamy wczynnych programach socjalizmu, kt re wiadomie zupenie wyczaj postulaty bezporedniego pra wodawstwa ludo-wego inicjatywy ireferendum, azwielk ostronoci, niechci izastrzeeniami ,,dojrzaoci ludu od nosz si do takich de, jak decentralizacja polityczna idopuszczenie kobiet do praw wyborczych.

    Chcc jednak oceni naleycie demokracj owego pastwa pracy, trzeba przyjrze si drugiemu jego obliczu, ktre formuuje si jako

    upastwowienie gospodarki. Dopiero wze stawieniu tych dwch rze-czy pastwo ludowe socjalizmu przybiera swoj rzeczywist posta ipokazuje, jak by bya wolno obywateli przeze gwarantowana.

    Ludowe pastwo pracy wychodzi z tego zaoenia, e interesy ekonomiczne, rodzinne imoralne ludzi uwaa za dobro publiczne. Wskutek tego, jak mwi Menger, bdzie musiao upastwowi po-rzdek prywatno-publiczny, czyli prawo prywatne zamieni na pra-wo administracji iwykonywa to ostatnie wdrodze urzdowej, za porednictwem swych organw. Wszystkie wic wasnociowe iro-dzinno-prywatne stosunki, nie wyjmujc nawet wasnoci prywatnej przedmiotw spoywczych, powinny by uregulowane wdro dze ad-ministracyjnej (s. 224), Oznaczona ilo rodkw do zaspokojenia wymaga ycia ioznaczony czas pracy oto jest zasada pastwowego systemu podziaowego wobec jednostki (s. 147).

    3 Menger, Nowa nauka opastwie, tum. polskie, ss. 263265.

  • 32 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Odpowiednio do tego zaoenia gospodarczego, organa pastwa ludowego bd musiay rozdzieli si na urzdy porzd ku publicz-nego iekonomiczne. Zadaniem pierwszych bdzie utrzymywanie istniejcych stosunkw siy oraz prze strzeganie spokoju iporzdku publicznego; drugie natomiast zawiadywayby sprawami ekonomicz-nymi: produkcj, podzia em ikonsumpcj dbr iusug. Organizacja pierwszych byaby podobna do dzisiejszych sdw iurzdw admi-nistracyjnych; organizacja drugich do dzisiejszych przedsibiorstw pastwo wych: poczt, kolei itp. (ss. 273274).

    Przewaajca cz dziaalnoci pastwowej musiaaby, zgodnie znatur ludowego pastwa pracy, przypa organom gospodarczym. Zadaniem tych ostatnich byoby wyznaczy ka dej jednostce zakres irodzaj wykonywanej przez ni pracy, atake rozstrzyga przy wy-dzielaniu kademu obywatelowi pa stwa dbr rzeczowych iusug Pomimo swego przewanie tech nicznego charakteru byyby organa gospodarcze uwaane za urzdy pastwowe, ikady obywatel mu-siaby stosowa si do ich rozporzdze, zachowujc prawo wnosze-nia zaale przed zwierzchnicze urzdy gospodarcze lub porzdku publicznego (ss. 276277), Powszechna praca obowizkowa stwo-rzy podsta w nowej koncepcji wystpku Kady obywatel, ktryby zagra a podstawom tej formy pastwowej przez swoje przeciw-praw-ne wzdraganie si od pracy, byby winnym kary, bez r nicy swego stanowiska spoecznego (s. 220).

    System ten, zmieniajcy ycie gospodarcze na porzdek prawno- -biurokratyczny pastwa, wymaga take, zkonieczno ci rzeczy, znacz-nego ograniczenia samorzdu gmin istowarzy sze pracujcych.

    Gminy ludowego pastwa pracy, zawiadujce sprawami gospo-darczymi, przeciwstawiayby si sobie do pewnego stop nia, jako samodzielne indywidualnoci. Byoby wszake zupe nie bdnym utosamia ich stosunek ze stosunkiem zachodz cym pomidzy po-jedynczymi osobami, uprawiajcymi gospodar k wnaszym ustroju. Wprawdzie, oile dobra rzeczowe byyby wytwarzane ispoywane wobrbie tej samej gminy, byaby ona, znatury rzeczy, samodzieln iniezalen. Ale kada wy miana towarw iusug pomidzy dwiema samoistnymi gmina mi musiaaby odbywa si pod nadzorem lub

  • 33 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    kierow nictwem zwierzchnich urzdw gospodar czych Waciwe naszemu ustrojowi prawo swobodne go przesiedlania si musiao-by take zosta znacznie ograniczone wludowym pastwie pracy Przesiedlanie si do innej gminy moe by, przy zwykym try bie rze-czy, tylko wtedy dozwolone, jeeli gmina, zktrej czonek wystpuje, zwolni go od jego obowizkowej pracy, gmina za, do ktrej wstpuje, nada mu prawo do bytu. Ale nawet wte dy, gdyby nie wszyscy zainte-resowani na to si zgodzili, musia yby zwierzchnie wadze gospodar-cze posiada prawo uwzgld niania prb ozmian przynalenoci gminnej (ss. 287289).

    Kada wiksza gmina, ktrej ycie gospodarcze przedstawia trud-n do skontrolowania rozmaito, musi poczy lu dzi jednakowego zawodu wgrupy robotnicze. Oba utwory po rednie okrgi gminne igrupy robotnicze powinny by uwaane tylko jako instytucje ad-ministracyjne. Std te czon kowie grup posiadaj wprawdzie wobec gminy prawo do bytu, ale nie mog da, aby dochd zpracy wy-konanej przez gru p by podzielony midzy nich wedle jakiegokol-wiek miernika. Grupa robotnicza powstaje irozwizuje si na skutek rozporz dzenia gminy. Gmina take decyduje oczonkach, ktrzy maj by do grupy robotniczej zaliczeni io wydzielanych jej rod kach pracy. Przez to odrnia si ta instytucja od systemu Fou rierowskiego 4, ktry polega na skonnoci czonkw do danego rzemiosa, anie na powadze zewntrznej. Daje si take spo strzec przeciwiestwo mi-dzy grup robotnicz aasocjacjami [stowarzyszeniami] robotniczymi Blanca iLassallea 5, poniewa te ostatnie tworzy y si przez swobodne czenie si czonkw.

    4 Charles Fourier (17721837) jeden zprekursorw kooperatyzmu itwo-rzenia wsplnot (komun) zrzeszajcych osoby ookrelonych umiejtnociach ipredyspozycjach (przyp. redaktora ksiki).

    5 Louis Blanc (18111882) francuski historyk oraz myliciel i polityk post-powo-radykalny. Krytyk gospodarki wolnorynkowej, propagowa zamiast niej wizj warsztatw narodowych, bdcych wypadkow etatyzmu, zwizkw zawodowych i spdzielni. Uznawany za jednego z prekursorw reformistyczne-go, socjaldemokratycznego nurtu w myli lewicowej. W jego wizji, interwencjo-nizm pastwa powinien prowadzi do stopniowego rugowania wolnorynkowej

  • 34 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Gmina mianuje izwalnia naczelnikw grup robotniczych. S oni odpowiedzialni za prac, wykonywan przez grup. Ale musz te posiada wadz kierowania pracami czonkw iwy mierzania kar dyscyplinarnych czonkom leniwym ikrnbrnym, zzastrzeeniem dla tych ostatnich prawa wnoszenia skarg przed organa porzdku. Te same rodki musiayby te by praktykowane, gdyby gmina sama kierowaa pracami swych czonkw, bez porednictwa grup robotni-czych. Dopiero gdy ludowe pastwo pracy przyjmie zupenie usta-lone formy, b dzie mona przeksztaci grupy robotnicze wwicej demokratycznym duchu (ss. 291293). Wogle porzdek pracy spo ecznej byby zadaniem organizacji publicznej; inicjatywie pry-watnej pozostawiono by bardzo ograniczone pole dziaania. Tym wi-cej zapewnia zagadkowo Menger rozwinaby si ona wdziedzinie moralnoci (!) (s. 165).

    To ograniczenie wolnoci jednostek bynajmniej jednak nie zabez-piecza rwnoci ekonomicznej. Menger, zwolennik iprawodawca ,,pastwa ludowego, zastrzega to wyranie. W ludowym pastwie pracy mwi on bd zawsze istniay przeciwiestwa, ktre nie-moliwym uczyni gruntowne zrw nanie wszystkich obywateli pod wzgldem ekonomicznym. Tu naley przede wszystkim zaliczy prze-ciwiestwo po midzy panujcymi apodwadnymi, albo, jeeli si woli, pomidzy zawiadujcymi azawiadywanymi, ktre wludowym pastwie pracy wystpi wjeszcze ostrzejszej for mie, anieli wdzi-siejszym ustroju spoecznym, poniewa dzia alno jego obejmie ca dziedzin ekonomiczn. Dowiadcze nie wszystkich czasw uczy nas jednak, e rzdzcy korzystali zawsze ze swej przewagi, aby zapew-ni sobie uprzywilejowane pod wzgldem gospodarczym stanowisko yciowe (s. 95).

    konkurencji i zagwarantowania penego zatrudnienia. Autor synnego hasa myli lewicowej: Od kadego wedle jego moliwoci (zdolnoci), kademu wedle potrzeb. Ferdinand Lassalle (182564) wybitny niemiecki dziaacz socjalistyczny, uznawany za prekursora socjaldemokracji (pokojowa idemokra-tyczna droga do socjalizmu zamiast rewolucji idyktatury proletariatu), twrca pierwszej whistorii partii robotniczej Powszechnego Niemieckiego Zwizku Robotniczego (przyp. redaktora ksiki).

  • 35 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    A teraz zobaczmy, jak na tym podou gospodarki pastwowej wygldaoby ycie moralne obywateli ludowego pa stwa pracy. Staje si regu ogln, e wychowanie, owiata ireligia przechodz wrce biurokracji pastwowej. Jeeli pastwo mwi Menger owiadczy si za systemem poczo nych gospodarstw, bdzie najcelowiej, gdy y-wienie iwychowa nie dzieci stanie si funkcj organw pastwowych iodbywa si bdzie woddzielnych, przeznaczonych na to gmachach. Poniewa wludowym pastwie pracy wogle cae prawo prywat ne przemieni si wprawo administracyjne, wic ikwestia, kto ma trosz-czy si oduchowy, moralny ifizyczny rozwj dzieci rozstrzyga si wdrodze administracyjnej (s. 201).

    Poniewa wasno prywatna bdzie posiadaa wludowym pa-stwie pracy bardzo niewielki zakres, wic mogoby ono przez sam odmow rodkw materialnych uniemoliwi dziaalno stowarzy-sze religijnych. Ale podobny, mechanicz ny rodek przymusu nie powinien by stosowany wrzeczach sumienia wnowym ustroju spo-ecznym; przeciwnie, zaspokaja nie potrzeb religijnych, czego przecie wyznawcom religii obja wionych odmwi nie mona, powinno by uwaane jako cz prawa do bytu. Ludowe pastwo pracy jest wic obowizane udziela stowarzyszeniom religijnym niezbdnych, wcelu wykonywania ich obrzdkw, dbr rzeczowych iusug, ale ma te prawo stowarzyszenia te organizowa iwpyw swj nad nimi rozci-ga. Nasze pastwo dzisiejsze daje masom ludowym wich modoci przewanie religijne wy chowanie inastpnie pozostawia je zupe-nie wpywowi kocio a, przypominajc onich, wdalszym biegu ich ycia, chyba tyl ko wwczas, gdy chodzi opodatek mienia lub krwi. Natomiast ludowe pastwo pracy, zgodnie zcharakterem caej swej orga nizacji, bdzie si opiekowao jednostk wcigu caego jej ycia, za pomoc rnych naukowych, este tycznych imoralnych rodkw wychowawczych (s.308).

    Tak si przedstawiaj zarysy prawne ludowego pastwa pracy, wy-prowadzone logicznie zprogramw iakcji politycznej dzisiejszego socjalizmu.

    W yciu prawa te wygldayby wnastpujcy sposb: Rzd rozpo-rzdza ca ziemi irolnikom albo spkom rol nym wydzierawia

  • 36 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    od siebie grunta pod upraw, naznacza dugo dzierawy iwa runki, ustanawia ceny produktw rolnych iwydaje szczegowe rozporz-dzenia, wjaki sposb gospodar stwo ma by prowadzone. Liczne za-stpy inspektorw rzdo wych dogldaj, czy rozporzdzenia te s speniane, awszelkie uchybienie obowizujcym przepisom moe po-zbawi rolni ka zajmowanego przeze gruntu. Rwnie przesiedlanie ludno ci rolnej istosowanie iloci rk roboczych do potrzeb uprawy ziemi odbywaoby si na mocy rozporzdze rzdowych, wedug wymaga caego systemu gospodarstwa narodowego.

    Z produkcj fabryczn byoby to samo. Fabryki, tak samo jak ziemia, stanowiyby wyczn wasno pastwa; rzd przeto byby gwnym administratorem caej produkcji. By moe, e oddawaby fabryki zwizkom robotniczym do prowa dzenia; musiaby jednak, wkadym razie, zarezerwowa dla siebie najwysz wadz admini-stracyjn. Oznaczanie iloci iro dzaju produkcji, ustanawianie pac idugoci dnia roboczego, zamykanie fabryk zbytecznych lub prze-noszenie ich na odpowiedniejsze miejsce, wszystko to, jako rzeczy dotyczce ogl nego planu caej produkcji krajowej, za ktry rzd tylko byby odpowiedzialny, musiaoby nalee wycznie do rzdu.

    Ministerstwa prowadziyby rozleg idrobiazgow statystyk, we-dug ktrej normowayby produkcj izarobki. Dla kadej gazi prze-mysu musiayby znale potrzebn ilo rk roboczych; ajeeliby te rce nie znalazy si dobrowolnie, musiano by stosowa rodki policyjne, przymusowe, dla zado uczynienia wymaganiom produk-cji. Pastwo, aeby odpowie dzie trudnemu zadaniu zaopatrywania spoeczestwa we wszystkie produkty, odpowiednio do rzeczywistych potrzeb, bez marnowania si ibogactw, zniewolone [zmuszone] byoby zorganizowa pracujcych na wzr armii, ustanowi przymusow sub pracy iprzecitn dugo jej trwania wyciu osobnika. Mu-siaby take odbywa si, stosownie do wykazw statystyki przemy-sowej irolnej, pobr ludzi pracujcych, zdokadnym rozgranicze-niem, ilu robotnikw potrzeba do kadej gazi pro dukcji. Gdyby np. okazao si, e jest za duo ochotnikw do pracy na roli, aza mao do pracy wkopalniach, natenczas rzd musiaby odmwi przyjmo-wania zbytecznych pracownikw rolnych, anatomiast przedsibra

  • 37 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    jakie bd rodki: wiksze wynagrodzenie, odznaczenie honorowe lub wostatecznoci po br przymusowy dla cignicia potrzeb-nej liczby robotni kw do kopal, gdy inaczej cay system produkcji pastwowej mgby run. Takie za klasyfikowanie ludzi do rnych za wodw, wedug liczby wymaganej przez produkcj, odbywao by si bardzo czsto wbrew przyrodzonym zdolnociom ichciom czo-wieka. Ina to nie byoby adnej rady, gdy kada ga produkcji musiaaby mie niezbdn dla siebie ilo ofiar ludzkich, aeby cao gospodarki narodowej sza pomylnie.

    Z tego widzimy, e rzd ustroju kolektywnego, tak jak go pojmuje socjalizm pastwowy, miaby olbrzymi wadz nad czowiekiem. Wwielu bardzo wypadkach on by decydowa oprzeznaczeniu ludzi, orodzaju ich pracy, azatem iycia; za wsze za musiaby decydowa bezwzgldnie odugoci obo wizkowej suby wprzemyle lubrol-nictwie, onormach wy nagrodzenia ipracy, osposobach produko-wania ipodziale bo gactw. adne zwizki robotnicze nie mogyby wtych rzeczach rozporzdza si samodzielnie wobec kolektywizmu pastwo wego, obejmujcego wszystko wjednolity system gospodar-czy scentralizowany, oparty na szczegowej, dokadnej statystyce si wytwrczych ipotrzeb spoeczestwa. Wszystko musiaoby by tutaj uregulowane jak wnajdoskonalszym mechanizmie ipodlege jednakowym powszechnym prawidom. adne zboczenia samowol-ne grup lub stowarzysze pracujcych nie mogyby by dozwolone. Jedna tylko wadza pastwowa, odpo wiedzialna za cao gospo-darki spoecznej, mogaby decydo wa wjej zasadniczych sprawach, imusiaaby mie siln rk, posusznych obywateli, aeby jej prawa inajmniejsze rozporz dzenia gospodarskie wykonyway si sumien-nie icile.

    Jasne jest take, e rzd ludowego pastwa pracy, bdcy nie tylko rzdem politycznym, ale igospodarczym, musiaby rozporzdza olbrzymi armi urzdnikw. Musiayby istnie niezliczone zastpy pastwowych inspektorw, dozorcw, tech nikw, buchalterw, sta-tystykw, ekspertw itd., dozorujcych bezporednio kade przed-sibiorstwo przemysowe, kady fol wark rolny. Ta caa nowa biuro-kracja gospodarcza, przewy szajca liczb swoj stokrotnie dzisiejsz

  • 38 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    biurokracj pastwo w, byaby, podobnie jak ita, zalena tylko od swojej wadzy zwierzchniczej, tj. od rzdu. Nie stosowaaby si ona do woli pracujcych wdanej fabryce lub folwarku, lecz wycznie do rozkazw swego ministerstwa, gdy inaczej, zamiast sprawnoci iporzdku, zapanowaby bezad irozstrj.

    Przechodzc do zagadnie kultury, znajdujemy rwnie monopol pastwa. Wminimalnych programach socjalistycznych figuruje on przede wszystkim jako przymusowe bezpatne na uczanie, wmaksy-malnych za bywa (jak uMengera) rozszerzany na cae wychowanie czowieka. Biurokracja rozrasta si przez to jeszcze bardziej, centra-lizuje wswoich rkach olbrzy mi ilo szk izakadw wychowaw-czych, ktre, jako przymusowe ibezpatne, ruguj zupenie wprak-tyce szkoy wolne, pomimo zagwarantowanej wkonstytucji swobody nauczania. Tak wana dla spoeczestwa sprawa, tak podstawowa, jakwychowanie czowieka, staje si wic przywilejem rzdu. Biu-rokracja otrzymuje wyczne prawo na urabianie modoci ludz kiej. Nie ulega za wtpliwoci, e urabiaaby j podug swoich programw iswego pojmowania ycia, przestrzegajc bacznie, aeby do nauczania nie wkraday si idee buntownicze, nieprawomylne wedug nowej koncepcji wystpku; urabiaaby za wczasu typ obywateli jak najzupe-niej zgodnych zpanujcym systemem ycia iuzdolnionych moralnie do posuszestwa.

    Tak wic, w pikny frazes przyszoci, e administracja rzeczy zastpi rzdy ludmi, przy bliszym rozpatrzeniu poka zuje, e pod mask tych administrowanych rzeczy bdzie zawsze odbywaa si tylko administracja ywych ludzi.

    Obrocy kolektywizmu pastwowego na zarzut zbyt wielkiej prze-wagi rzdu wpodobnym ustroju odpowiadaj zwykle, e byoby to przecie pastwo ludowe, jak najbardziej demokra tyczne, zapewnia-jce kademu obywatelowi mono wpywa nia na rzd izwalczania wszelakich naduy wadzy. Pastwo to bdziecie wy sami prze-mawiaj agitatorzy.

    Ale wtym wanie najbardziej bdz. Wpastwie demokratycz-nym rozstrzyga we wszystkim prosta wikszo go sw; mniejszo za, choby stanowia bardzo znaczn cz narodu, nie ma adnego

  • 39 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    sposobu, aby postanowieniom wik szoci oprze si, imusi ulega jej rzdom iprawom, chociaby najszkodliwszym dla siebie. Czowiek, ktrego potrzeby ipo jcia bd sprzeczne zwikszoci gosujc, b-dzie tak samo ujarzmiony przez prawo, jak wkadym innym pastwie.

    Co wicej jednak, wpastwie demokratycznym kolektywnym, gdzie rzd bdzie gospodarzem ziemi iprzemysu, tak znaczna cz spoeczestwa bdzie bezporednio zalena od rzdu, taka masa lu-dzi bdzie urzdnikami pastwowymi, wy chowanymi wdyscyplinie biurokracji, e przy kadym goso waniu, czy to na posw, czy te nad prawami nowymi, rzd bdzie mia zapewnion olbrzymi przewag moraln ibdzie mg daleko atwiej ni dzisiaj przeprowadza swo-ich kandyda tw do parlamentu, swoje projekty prawa itumi opo-zycj. Widzimy to ju teraz wpastwach demokratycznych, e caa klasa urzdnicza, pastwowi dzierawcy rnych monopoli, suba magistracka, kolejowa, pocztowa, nauczycielska itd. s to ywioy najwicej oniemielone wpolitycznych zatargach zrzdem, bojce si narazi swojej zwierzchnoci iprzyzwycza jone do posuszestwa, y-wioy, ktre nie tylko wgosowaniu wyborczym, lecz nawet wswoim yciu prywatnym itowarzyskim id za wskazwkami swych szefw iprzystosowuj si do polityki rzdowej. Wyobramy sobie, e ta klasa urzdnicza, ustawicznie zalena od rzdu, jest dziesi, sto razy liczniejsza ni obecnie, co musiaoby by zkoniecznoci rzeczy przy kolektywizmie, adojdziemy atwo do wniosku, e wtakim spoecze-stwie, na wskro biurokratycznym, zdobycie si na opo zycj wobec rzdu iprzeprowadzenie pomylne tej opozycji by oby niesychanie trudne. Wtej cikiej, koszarowej atmosfe rze, wtym yciu przesik-nitym wszdzie pierwiastkiem urzdniczej dyscypliny isualstwa wzgldem wadzy, wykonywanie wolnoci obywatelskich byoby pra-wie fikcyjne. Wpyw moral ny pastwa, jego wadza, wciskajca si we wszystkie szczeli ny ycia ludzkiego, tropica czowieka od koleb-ki samej a do staroci, wwychowaniu, naukach, pracy, wrodzinie igospodar stwie, mimo wszelkich konstytucji pisanych, paraliowaa-by najprostszy odruch wolnoci, tumiaby bunty wsamym zarod ku, wsamej duszy czowieka, nie potrzebujc nawet odwoywa si do pomocy siy zbrojnej.

  • 40 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Rzecz jasna, e postawiona wten sposb sprawa ,,wyzwolenia klas pracujcych staje si ironi, policzkujc te klasy sfaszowaniem ich ideaw ide dziejowych. Wsplno eko nomiczna, wsplno bo-gactw izdobyczy kultury, stajc si dzieem rk policyjnego pastwa, staje si zarazem rozszerze niem niewoli, tak niezgodnym zpotrzeba-mi irozwojem dzisiej szego czowieka. By moe, e ludzie zyskaliby wtenczas na pewnoci jutra, na sytoci, na godzinach wolnych od pracy, ale dziaoby si to wszystko kosztem wolnoci ikosztem duszy. Czowiek, poddany od dziecistwa a do staroci rozporzdze niom pastwa, wychowywany przeze ikarmiony, ktremu biurokracja wyznacza fach, prac irodzaj ycia, nie byby zdol ny ani korzysta ze zdobyczy kultury, ani jej tworzy. Zabioby wnim jego samego, jego indywidualno, twrc.

    Podobne stanowisko czowieka nie ley bynajmniej winteresie klas pracujcych, iadna konieczno spoeczna nie wymaga tego, aeby dobrobyt isprawiedliwo ekonomiczna miay si osign tylko pod warunkiem zrzeczenia si wolno ci. Nic nie ma takiego ani whisto-rii rozwoju, ani wnaturze dzisiejszego gospodarstwa spoecznego, cobydowodzio, e czo wiek nie moe inaczej pozby si wyzysku kapitalistycznego, jak tylko oddajc siebie, zdusz iciaem, pod jarz-mo biurokra cji demokratycznej. S to wszystko pojcia sfaszowane ijak gdyby rozmylnie wypaczajce wjak karykatur spoeczn t wielk ide wyzwolenia, ktr proletariat przynis wiatu.

    Przypomnijmy sobie, jakie jest rdo walki klas pracujcych: jest to protest przeciwko krzywdzie czowieka. Gdyby si uwaao za rzecz suszn, e mog by ludzie skazani na gd indz, zapracowani nad siy, pozbawieni swobody ko rzystania zycia icywilizacji; gdyby si przyjmowao za rzecz konieczn, e dla korzyci jednych amie si pod jarzmem wy zysku ycie drugich; e mog by dzieci skazane na upoledze nie, ktrym spoeczestwo odejmuje zawczasu wszelk rado ycia; gdyby wten sposb odczuwano iosdzano dzisiejszy porzdek, natenczas mogyby by strajki robotnicze, domagajce si wikszych zarobkw, lub ruchy wociaskie, domagajce si zie-mi, jak to bywao po wszystkie czasy, lecz nie byoby dzisiejszego ruchu robotniczego, tego ruchu, ktry stworzy niezwalczon bro

  • 41 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    solidarnoci wszechwiatowej, ktry umie bezinteresownie stan wobronie kadego pokrzywdzonego iroznieci ogniska walki prze-ciw kademu uciskowi; aprzede wszystkim nie byoby tego ideau wsplnoci ekonomicznej, ktry, powoujc wszystkich ludzi do bra-terskiego wspycia ikorzystania zdarw natury icywilizacji, tym samym niszczy wszelkie odrbnoci iinteresy klasowe, ana miejsce interesw klasy wysuwa interes czowieka.

    Temu stanowisku ruchu robotniczego odpowiada musi take ijego idea polityczny. Pastwo dzisiejsze, policyjne, rozwino si razem zwyzyskiem kapitalistycznym, zt przemoc ekonomiczn, jaka charakteryzuje kad czynno, kade poruszenie gospodarki bur-uazyjnej. Jest oczywiste, e wyzyskiwanie jednego czowieka przez drugiego, wyzyskiwa nie mas ludowych przez jedn klas, przywasz-czanie sobie pra wa wasnoci na ziemi iprodukty pracy zkrzywd innych, zmuszanie do roboty przez gd, pomimo nagromadzonych za pasw ywnoci, e te wszystkie znane dobrze procedery dzisiejszej gospodarki nie mogyby si praktykowa, gdyby nie by o silnej wadzy pastwowej iprawodawstwa, chronicego porzdek wasnoci. Bez pastwa policyjnego mogyby si zda rza wypadki, mniej lub wicej czste, wyzyskiwania sabszych przez silniejszych fizycznie, gupszych przez zdolniejszych umy sowo, wyzyskiwania jednostek przez gro-mady, nakazujce po suszestwo swoj liczebnoci; ale nie mogoby by wyzysku staego, zamienionego wsystem spoeczny itego typu co dzi siejszy, e wyzyskiwaczami s nie ci, ktrzy s liczniejsi, kt rzy maj lepsze minie lub mzg bardziej rozwinity, lecz mniej liczni itacy tylko, ktrym udao si wjaki bd sposb sta si posiadaczami kapitaw. Taki typ wyzysku y moe tylko si pastwa, sztuczn si rzdu ijego organw wykonawczych, idlatego wraz zrozwojem kapitalizmu musia take doskonali si, wzmacnia irozszerza me-chanizm wadzy pastwowej.

    Lecz ten mechanizm wydoskonalonego przymusu prawnego jest zgoa niepotrzebny wustroju wsplnoci ekonomicznej, wyczaj-cym wszelki wyzysk uprawniony. Ustrj wsplnoci ma swoje przyro-dzone podstawy wpotrzebach ycia; stoi on [bazuje] nie na krzywdzie, lecz na wsplnoci interesw; tam za, gdzie jest naturalna zgodno

  • 42 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    interesw, okazuje si zwykle zbytecz nym przymus prawa iopieka policyjna. Nie potrzebuje tego przymusu adna spka ani stowarzy-szenie, ktrego czonko wie s jednakowo zainteresowani wsplnym celem; nie potrze buj go ani robotnicy, organizujcy si dobrowolnie wzwizki dla otrzymania lepszych warunkw najmu, ani wocianie, po magajcy sobie wuprawie ziemi iorganizujcy kredyt wzajem ny, ani te adna inna grupa ludzi, czca si dobrowolnie wcelach po-mocy wzajemnej, owiaty, opieki nad chorymi itp.

    Opierajc si wic na spoecznym charakterze tego ustro ju wspl-noci, oktry walcz klasy pracujce, naleaoby postawi twierdzenie wprost przeciwne temu, ktre stawiaj dzi siejsi teoretycy socjalizmu; mianowicie, e ustrj wsplnoci, zamiast wymaga upastwowienia ycia, przez to samo, e zno si wyzysk iwalk klas, znosi take ispo-eczn potrzeb pa stwa jako organizacji przymusu iwyranie powo-uje do tego, aeby przymus prawny zredukowany zosta do minimum izastpiony wszdzie, gdzie si to tylko okae moliwe, przez nowy typ organizacji spoecznej, zgodny zgospodarcz zasad wsplnoci.

    Jaki jest ten nowy typ organizacji, ktry moe zastpi pastwo dzisiejsze? Organizacj tak s stowarzyszenia. Jednoczenie zroz-wojem ruchu robotniczego, zpostpem go spodarki itechniki wy-twrczej, rozwija si take ita nowa for ma organizacji spoecznej we wszystkich dziedzinach ycia. Rozwija si pomimo tego, e pastwo zagarnia wswoje rce coraz wicej zada ifunkcji i, co jest godne uwagi, e te same zadania spoeczne, ktre pastwo bierze do prze-prowadzenia, bior take istowarzyszenia ludowe.

    Normowanie stosunkw fabrycznych iochron przed wyzyskiem, ktrymi coraz bardziej zajmuje si prawodawstwo pastwowe, wziy na siebie take zwizki fachowe robotnicze, itrzeba przyzna, e, jak dotd, skuteczniej iw szerszym za kresie broni praw robotnika, ani-eli prawodawstwo. Wspra wie wociaskiej, obok pastwowej opieki nad rolnictwem idrobn wasnoci, wpostaci kredytw rolnych, bankw parcelacyjnych iinnych rodkw majcych za zadanie pod-nie kultur roln drobnej wasnoci dziaaj take wolbrzymim zakresie stowarzyszenia rolnicze rnego typu, kka wocia skie, zajmujce si doskonaleniem uprawy ziemi, spki handlowe, spki

  • 43 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    dla wsplnego zakupu, spki dla wywozu iproduk cji podw ziemi, banki ludowe, kasy wzajemnego kredytu iubezpieczenia, zdajce do rozwoju dobrobytu ikultury spo ecznej wocian. Wreformie handlu iprzemysu, gdzie pa stwo poczynio dotychczas bardzo nie-miae prby na rzecz ogu, wystpuj kooperatywy spoywcw, ktre oddaj handel bezporednio wrce ludu azarazem stwarzaj przedsi biorstwa wsplne, nalece nie do kapitalistw, lecz do stowa-rzysze ludowych. Wzakresie ubezpieczenia staroci iod wy padkw, wpracach nad zdrowotnoci publiczn, wzadaniach wychowania iowiaty, wszdzie widzimy to samo: obok instytucji rzdowych ifi-lantropijnych zjawiaj si setki rozmaitych stowarzysze, ktre te same zadania higieny, ubezpieczenia, owiaty przeprowadzaj wa-snymi siami iwasn pomysowo ci.

    Wobec tego faktu powstaje zupenie uprawnione pytanie, czy nie wtej organizacji stowarzysze dobrowolnych szuka na ley politycz-nego ideau klas pracujcych? Czy nie one to sta nowi ten materia budulcowy, zktrego woczach naszych tworzy si prawdziwa rzecz-pospolita ludowa? Zgry mona przewidzie, e gdybymy na pyta-nie to odpowiedzieli twier dzco, gdybymy doszli do przekonania, e przysza rzeczpo spolita wyzwolonego ludu musi opiera si na dobrowolnych stowarzyszeniach, nie za na organizacji pastwowo-

    -biurokratycznej, natenczas wiele rzeczy wsocjalizmie dzisiejszym iwru chu robotniczym musiaoby si zmieni.

    Musiaoby si zmieni przede wszystkim pojcie ohistorycznym celu ruchu robotniczego, owsplnej wasnoci fabryk iziemi. Wa-sno wsplna przestaaby wtenczas oznacza oddanie gospodarki przemysowej irolnej pod zarzd pastwa, anatomiast przybraaby bardziej realn posta: przed sibiorstw przemysowych, nalecych do rnych stowarzy sze ludowych iadministrowanych przez nie, co dzisiaj ju mo na widzie na przykadzie wielu kooperatyw spo-ywczo-wytwrczych, oraz gospodarki rolnej, jako zrzeszenia gospo-darstw prywatnych, prowadzonego wsplnymi siami przez zwizki rol nikw, czego pocztki widzimy wdzisiejszych stowarzysze niach wociaskich, gospodarczych ikredytowych.

  • 44 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Odpowiednio do tego musiaaby si zmieni ipolityka klas pra-cujcych, jej kierunek ipunkt cikoci. Zamiast d y do pastwa demokratycznego, ocharakterze policyjno-biurokratycznym, ktre by skupiao wswoim rku wszystkie spra wy gospodarcze icywili-zacyjne, postawiaby sobie wrcz prze ciwne zadanie: pastwa de-mokratycznego, zjak najbardziej ograniczon wadz pastwow ipozostawiajcego jak najwi cej miejsca dla swobodnej dziaalnoci samorzdu spoecze stwa, dla stowarzysze ludowych iinicjatywy prywatnej. Punkt cikoci polityki socjalistycznej zparlamentu iga-binetw ministerialnych przeszedby wtenczas do pozapastwowego y cia spoecznoci; nowy ustrj budowaby si nie tam, gdzie si kuj nowe prawa, lecz wtej swobodnej, szerokiej dziedzinie ycia, gdzie powstaj rozmaite stowarzyszenia, zwizki, kooperatywy, gdzie lud pracujcy sam jest twrc.

    Zmieniaby si take imoralno ruchu socjalistycz nego. Zamiast nietolerancji, dyscypliny partyjnej inaladowania policyjnych rod-kw wnawracaniu ludzi, zamiast lekcewaenia sprawy moralnego doskonalenia si czowieka, jako spra wy bezwartociowej dla poli-tyki biecej, socjalizm, budujcy nowy wiat spoeczny wstowa-rzyszeniach ludowych, wnosiby wszdzie ze sob irozwija nowe pierwiastki duszy ludzkiej. Dziaalno jego wymagaaby szerokiej tolerancji, poszanowania wolnoci kadego czowieka, zuwzgldnie-niem rnych potrzeb, uczu ipoj, gdy wtakiej tylko atmosferze wolnoci mog rozwija si stowarzyszenia, jako naturalny wy twr ycia. Wymagaaby take ksztacenia uczu braterstwa iwyrabiania samodzielnoci jednostki, tych dwch kardynalnych cnt, moc kt-rych stowarzyszenia ludowe mog istotnie wiat przeobrazi.

    W tej pracy budowania przyszoci ywej nie mogoby by obojtne dla ruchu robotniczego, jakim jest czowiek. Ruch ten nie mgby wte-dy posugiwa si ludmi oinstynktach wyzyskiwaczy isamolubw, zcechami policjanta lub niewolni ka; musiaby tworzy nowego czo-wieka iw rezultacie daby wiatu nie tylko now organizacj inow gospodark spo eczn, ale co wikszego jeszcze, bo now dusz dusz wolnego twrcy, pojmujcego ycie jako wielki akt braterstwa.

  • 45 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    IV. Idea wyzwolenia

    Dziwnie smutn bywa historia ideau. Poczty wjakich nienazwa-nych gbiach ludzkich, wjakim boskim widzeniu krzywd, walk icierpie, przychodzi na wiat jasny iprosty ja ko rzecz wiekuista. Przychodzi radosny iczysty, jak prawdziwy twrca nowego ycia. Obiecuje wszystko, rozstrzyga wszelkie sprzecznoci izatargi, lecz pod jednym tylko warunkiem szczeroci.

    Tymczasem wrogowie jego czuwaj; przebiegli, chytrzy wrogowie: starcze naogi ycia; inie zwalczaj go, wiedzc, e walka czsto upik-sza iwzmacnia przeciwnika, ale przysto sowuj do siebie, wypaczaj, parodiuj. Iradosny idea gi nie potworn, komiczn mierci.

    Tak dzieje si zsocjalizmem, wjego historii zarwno spoecznej, jak iindywidualno-psychologicznej.

    W spoecznej byy czasy utopii, kiedy wierzono, e socjalizm ma by dzieem ludzi dobrej woli, wyzwoleniem pracujcych przez nich samych, tworzeniem swobodnym no wego ycia, przez sam moc ideau, si przykadw ywych, ktre zjawia si bd jako oazy wyzwolenia na pustyni kapi talistycznego wiata wyzysku iniewoli. Wierzono wwczas tak e, e socjalizm jest to nie tylko wsplno ekonomiczna, zapew niajca kademu dobrobyt irwno praw, ale take iwolno, nieograniczona wolno narodw, grup iczowieka, zniesienie wszelkiego przymusu, wszelkiej przemocy zbiorowoci nad jed nostk, kodeksu nad yw myl isercem. Wierzono rwnie wto, e zadaniem jego jest nie tylko przeksztacenie stosunkw pomi-dzy ludmi, ale iprzeksztacenie samego czowieka przez narodzenie si wjego duszy niemiertelnej religii braterstwa. Potem nadeszy czasy polityki realnej. Dzieo ludzi do brej woli stao si dzieem

    dyktatury proletariatu, apniej parlamentu socjaldemokratycz-nego. Wsplno ekonomiczna wolnych komun przeobrazia si na przymusowe upastwo wienie, apastwowe monopole wdczane, tytoniowe, kolejo we, pocztowe itd. stay si jedynym spadkobierc iprzyka dem ywym wyzwalajcego komunizmu. Obwieszczono je ja ko nowe tory, po ktrych ewolucja zda ku wyzwoleniu, aponiewa

  • 46 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    przykady byy niezbyt zachcajce, obiecywano je uszlachetni iwy-doskonali przez zdemokratyzowanie pastwa, zwalajc wszystkie jego wady na brak powszechnego gosowa nia. Owo gosowanie stwo-rzy ma prawdziwe przedstawiciel stwo ludowe; przedstawicielstwo to, jako nieograniczony zwierzchnik wszystkiego, zadeklaruje upastwo-wienie przemy su, rolnictwa, handlu, wychowania, owiaty, podziau zaj ipodziau wytworw, iodda to wszystko do przeprowadzenia rozmaitym ministerstwom ludowym, nowej policji obarwach re-wolucyjnych.

    Przy takim postawieniu sprawy wyzwolenia wolno okazaa si oczywicie rzecz niebezpieczn, czsto reakcyjn (jak np. francu-skich kongregacji), hasem buruazyjnym, kt re nie moe decydo-wa wludowym pastwie pracy. Brater stwo stao si jeszcze bardziej niebezpieczne, jako klerykalno-chrzecijaski rodek do upienia antagonizmw klasowych, za jako idea stao si zbyteczne wobec braterskich kodek sw przyszego pastwa ludowego. Itu si zaczyna tragiczna azarazem mieszna agonia dawnych wierze, nielitociwa dialektyka tezy, ktra sama siebie poara: wyzwolenie, docho dzce do rozszerzenia niewoli, ijego bojownicy wparlamencie francuskim, dyktujcy prefektom policji najskuteczniejsze prze pisy tropienia za-kazanych stowarzysze religijnych iwolnego nauczania.

    W historii indywidualno-psychologicznej socjalizmu, wdziejach, ktre przeywa wduszy swego wyznawcy, odbywa si proces podobny. Poniewa hasa spoeczne gosz, e spra wiedliwo ikolektywizm maj by dzieem nowego pastwa ludowego, przeto, dopki tego pastwa nie ma, utopi ibezpodnym marzycielstwem byoby tworzy wobecnych warunkach ycia wzory sprawiedliwoci ikolektywizmu. Wyznawca ide au, zamiast zaprzta sobie gow reformowaniem stosunkw ludzkich, powinien przystosowa si do stosunkw ist-niejcych iwszystkie swoje siy skierowa tam, gdzie si buduje nowe pastwo, tj. ku walce politycznej, wyborczej, parlamentarnej lub innej; powinien wyzyska wszystkie gorycze nienawici, plugastwa ycia, wszystkie praktykowane wdzisiejszym spo eczestwie sposoby wal-ki ipanowania, aeby ztej pracy re wolucyjnej wyszed nareszcie w oczekiwany, wszechpotny rzd wyzwolicielski. Naten czas trzeba

  • 47 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    wyrzec si wpraktyce swoich idealnych uprzedze do pastwa buruazyjnego ikorzysta ze wszystkich jego rodkw dla zwalczania przeciwni kw. Trzeba zumiarkowaniem idialektycznie wyga-sza za sad wolnoci, aeby umie przerobi j zrcznie na knut dla re akcyjnych wrogw; trzeba przemilcza dyskretnie niebezpiecz ne postulaty poszanowania czowieka ibraterstwa ludzi, gdy polityka realna wymaga bdzie na kadym kroku wyszydzania tych utopii.

    Tym sposobem wytwarza si uprawnione, podniesione do znaczenia mdroci politycznej okamywanie idei, roz terka pomidzy ideowo-ci wyznawan asumieniem iyciem. Wytwarza si nowy gatunek ludzi apostow obudy ijej niewiadomych wyznawcw.

    Kt nie zna ludzi, wyznajcych szczerze zupenie ideay sprawie-dliwoci spoecznej ibraterstwa, ajednoczenie korzy stajcych naj-spokojniej wwiecie ze wszystkich arkanw idogodnoci yciowych sdownictwa, policji igiedy, ludzi prote stujcych weksle, wszczynaj-cych sprawy cywilne, donoszcych policji okradzieach, bez wzgldu na to, jaka ijakiego rozmiaru klska indza czyja bdzie wynikiem tych niewinnych, praw nych, papierowych formalnoci? Kt nie zna przeciwnikw wyzysku, czcicieli idei poszanowania czowieka, ajed-noczenie obarczajcych sub domow caodzienn prac, tumi-cych brutalnie indywidualno dziecka idobijajcych si wyszych szczebli whierarchii spoecznej? To wszystko nie przeszka dza temu, e wrozmowach, na zebraniach lub wpismach pot pia si gorco rozmaite nikczemnoci ustroju kapitalistycznego, e wierzy si rozu-mowo wmajce nadej przeobraenie spoeczne, e ze wzruszeniem odczytuje si Ndznikw Hugo, Odrodzenie Tostoja, zalecajc je jako ksiki do propagan dy moralnej suce.

    W modoci byo inaczej. Kada idea nowa, ktra wtedy wchodzia do umysu, stawaa si oblubiecem duszy caej; ka do si pod jej sto-py wszystkie dary ycia, wszystkie korzyci, rozkosze icierpienia. Bya ona nie tylko postulatem rozumu, ale isumienia, nie tylko widmem przyszoci, ale iprawd yw, podug ktrej chciao si y idziaa. Dzie ycia by jej dniem.

    Polityka jednak robia swoje, tworzya staro. Nadchodzi doba dojrzaoci, i owe pikne, ttnice krwi prawdziw, wierzenia

  • 48 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    zamieniaj si wskostniae, martwe pojcia, ktre yciem osobistym czowieka nie rzdz inic wnim nie tworz. Zamknite wsferze czy-sto umysowej, oywiaj si wtedy tyl ko, gdy trzeba dowodzi imwi opolityce; wgbinach za duszy, wtym, co tworzy ycie codzienne, wwoli isumieniu praktycznym, stare, znienawidzone teoretycznie idee zapanowuj zupenie, natrzsajc si cicho ze swoich poprzed-nikw, ze zbankrutowanych ideaw modoci. Ioto czowiek staje si podobny do tych wizie francuskich, na ktrych wielkimi zgoskami stoi napisane: wolno, rwno, braterstwo.

    Ten typ obudy rozwija si zreszt w ludziach przez samo wy-chowanie, itrzeba wielkiej siy modoci, aeby wpywy te umiaa przezwyciy. Przypomina mi si widziany kiedy wjednej zgalerii obraz: Chrystus przemawia do tumu, zoczami penymi wizji swego krlestwa; apoza nim stoi mapa, kt ra przedrzenia ikomentuje jego sowa; wtwarzach ludzi wi da budzce si pomieszanie, rozterk, niepokj; wida, e ma pa zaczyna dziaa, aniektrymi owadna ju zupenie.

    Przez cay czas ,,wychowania dzieje si to samo. Dochodz ku nam legendowej piknoci sowa, ktrym nawet prze rbki katechizmowe nie mog odj siy iczaru, wersety nie miertelnego kazania na grze ooddawaniu bogactw, os dach ipotpianiu, obezcelowych troskach dnia, otych, co nie maj mie swoich ksit, ojedynym przykazaniu mioci ibraterstwa, ojedynym grzechu krzywdzie. Lecz poza tym stoi zawsze mapa, stoj ludzie trzewi, praktyczni, ktrzy komen tuj nam te sowa istaraj si je pogodzi zwymaganiem y cia, na ich mod pojmowanego; komentuj wtaki sposb, e krzywda staje si prawidem, normaln atmosfer sumienia, abraterstwo jamun.

    Ta sama mapa wpywa take ipniej, awpywa jeszcze skutecz-niej. Kiedy jasna posta Nazarejczyka usuwa si sprzed oczu naszych, ana jej miejscu zjawiaj si wizje nowoczesnej sprawiedliwoci, pory-wajc ze sob wszystkie mode uczucia ipragnienia, kiedy zapatrzeni wten umiowany wzr Odrodzenia, postanawiamy urzeczywistni jego pikno wyciu otaczajcym, wtedy take zjawia si owa ma-pa praktyczna irozumowo stara si nas przekona, e Odrodzenie nasze mo liwe jest tylko wprzyszoci, winnym ustroju spoecznym,

  • 49 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    e tylko nieuk, utopista, nie znajcy materialistycznego pojmowa nia dziejw, moe myle oprzeobraeniu swojej moralnoci wtedy, gdy trwaj spoeczne iekonomiczne podstawy starej, e nawet powinni-my, nie chcc wej na zgubn drog utopii, po zosta wyznawcami moralnoci tego ustroju, wjakim yjemy, przystosowa do niego swo-je osobiste ycie, aby mie si go szenia ideaw.

    I mapa zawsze prawie zwycia.Tak si przedstawia owa smutna historia radosnego ideau. Chcc

    wjednym obrazie scharakteryzowa losy idei odrodzenia spoecznego, mona by powiedzie, e trzyma j wnie woli Lewiatan Hobbesowski, Lewiatan stugowy isturamienny, gniedcy si wygodnie we wszyst-kich starczych naogach ycia, we wszystkich plugastwach, jakie prze-moc zrodzia wduszach ludzkich, we wszystkich nienawiciach, jakie pocza niewola. Ma on wiele rnych imion imasek. Nazywa si cezaryzmem rzymskim, teokracj, inkwizycj wit, jakobinizmem, konwentem republikaskim, adzi nazywa si dyktatu r proletariatu iludowym pastwem pracy. Ten sam, niemier telny, wielolicowy.

    Ci, ktrzy to wszystko sami przeyli wmylach iuczuciach swo-ich, nie zdziwi si zatem, e podnosz spraw wyzwolenia ideau. Trzeba go wyzwoli od polityki, ktra go kastruje iprzerabia na jaki kancelaryjny idea przyszej biurokracji ludowej, od polityki, ktra jemu, dziecku wolnoci ibraterstwa, nakazuje gosi przemoc inie-nawi. Apostoom obudy, ich smutnej nauce oodrodzeniu wiata przez policj, trzeba przeciwstawi wiedz radosn, zaczerpnit zmo dzieczej epoki ideau.

    V. Wiedza radosna

    Czym jest ta wiedza radosna? Oto przede wszystkim, m wi ona tak: nie okamujcie swojej duszy. Jeeli potpiacie wswoich przekonaniach spoecznych wyzysk iprzemoc, wasno, ktra yje kosztem god-nych, ikodeksy, ktrymi si ona posuguje, natenczas nieche iycie

  • 50 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    wasze osobiste to samo gosi. Niech was poznaj po waszym yciu. Wymaga tego nie tylko pikno igodno idei, ktr wyznajecie, ale iumiejtno tworzenia historii wiata.

    Kada instytucja spoeczna, zarwno zwyczajowa, jak iprawna, yje tylko wludziach, wich potrzebach, przyzwycza jeniach, wierze-niach iuczuciach; yje dopty, dopki siebie sa m odnajduje wsumie-niu czowieka. Gdy potrzeby zaczynaj zanika, awierzenia iuczucia przeinacza si, wtenczas insty tucje, ktre nimi yy, umieraj swoj naturaln, nieuniknion mierci, iadne reskrypty [rozporzdze-nia] ministerialne ani wysiki reakcji rzdzcej nie zdoaj ich ocali. Ztych maych, drobnych prze mian ludzkich, przemian wewntrznych, psychologicznych, zzacztkw nowego sumienia, ktre wjaki inny sposb zaczyna normowa codzienne postpowanie czowieka ijego stosunki zludmi, idzie potny dech mierci iodrodzenia spoecz-nego. Instytucje zwalczone politycznie tylko, mog ody izapano wa na nowo, lecz instytucje zwalczone moralnie, ktrych r da potrzeb iuczu wyschy, s umare naprawd. Idlatego po winnicie tworzy przede wszystkim nowego czowieka; prawdziwie nowego, to znaczy nie tylko znowymi poj ciami, ale iz nowym sumieniem. Bonie kan-celaria ministrw iprefektw, ale ono jest mocarzem wiata; znie-go rodzi si no we ycie, nowe formy inowy ustrj. Dlatego te nie okamuj cie swej duszy bo kac jej trzyma si starych wzorw y cia, niszczycie przez to samo zarodek tego nowego wiata spo ecznego, ktrego przyjcie zwiastujecie igosicie kamstwo.

    Dalej mwi ona to jeszcze: Pozwlcie, aby dusze wasze przyjy, wsposb prosty ijasny, ow pradawn ide brater stwa ludzi, jeeli chcecie odnale cel ipikno ycia, jeeli chcecie wsobie samych doj do rzeczy wiekuistej. Idea ta nie znosi teorii irozumowania, jest wiksza ni rozumowanie. Bie rze si j bezporednio, jako dar nie majcy swojej ceny ani na grody. Waciwoci jej wyczn, kt-rej adna inna nie posiada, jest to, e jednoczenie musi by yciem iwej do wszystkich najprostszych stosunkw ludzkich, nie majc ad nych zastrzee ipt warunkowych, nie bdc suebnic adnych celw innych, korzyci osobistych lub de spoecznych. Musi by jak najzupeniej wolna iby wykonywana przez wolne tworzenie ycia.

  • 51 / Idee spoeczne kooperatyzmu

    Wtedy tylk